Reklama

Zwycięska Królowa Polski w Szczecinie

2018-04-04 10:34

Ks. prał. Aleksander Ziejewski
Edycja szczecińsko-kamieńska 14/2018, str. I-III

Archiwum parafiii
Abp Andrzej Dzięga podjął decyzję o koronacji łaskami słynącego obrazu i ustanowił przy bazylice św. Jana Chrzciciela w Szczecinie sanktuarium Matki Bożej Zwycięskiej Królowej Polski

Historia kultu i przygotowania do koronacji obrazu Matki Bożej w bazylice św. Jana Chrzciciela w Szczecinie

Można postawić tezę, że tradycja kultu Matki Bożej w bazylice św. Jana Chrzciciela sięga już początków budowy tej świątyni w XIX wieku. Przypomnijmy zatem kilka wątków z historii katolicyzmu na Pomorzu Zachodnim i w Szczecinie. Oznaki wiary katolickiej na tej ziemi sięgają czasów księcia Polski Mieszka I. Oczywiście, umowną datą jest chrzest księcia. Za panowania Bolesława Chrobrego w 1000 r. powstaje biskupstwo rezydencjalne w Kołobrzegu. W latach 1124/25 i 1128 bp Otton z Bambergu, przy wsparciu ze strony księcia polskiego Bolesława Krzywoustego, dokonał chrystianizacji Pomorza. W 1140 r. w Wolinie utworzono biskupstwo, przeniesione później do Kamienia Pomorskiego. Powstają liczne kościoły, wierni w coraz większej liczbie przyjmują chrzest. Można stwierdzić, że misja św. Ottona miała charakter rekatolizacji. Trzeba przypomnieć, że owocem pierwszej misji św. Ottona, której 900. rocznicę będziemy obchodzić w 2024 r., były liczne wspólnoty parafialne i wzniesione kościoły. Możemy się szczycić tym, że kościół Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Szczecinie ma fundamenty Ottonowe, chociaż jest on obecnie, od zakończenia II wojny światowej, własnością Kościoła Polskokatolickiego. Świadectwem kultu Matki Bożej na tej ziemi są liczne Jej dedykowane kościoły, np. w Trzebiatowie, Brzesku, Chojnie i innych miejscowościach. Chociaż protestanci, po zwycięstwie reformacji w XVI wieku, nie oddawali czci Maryi jako Matce Bożej, to nie zniszczyli Jej wszystkich wizerunków i nie zmieniali wezwań kościołów Jej poświęconych.

Kult Matki Bożej

Jak wcześniej wspomniałem, kult Matki Bożej odgrywał szczególną rolę w naszej świątyni. Budowa kościoła św. Jana Chrzciciela, dziś bazyliki, oparta jest na klasycznych wzorcach kościołów bazylikowych. Wzniesiony jest na planie krzyża, trzynawowy, w tym nawa środkowa – wyższa – o wys. 16 m i dwie nawy boczne – niższe – o wys. 14 m. Transept tworzy krzyż z głównym sklepieniem o wys. 18 m. Patrząc na bryłę bazyliki, dostrzegamy cztery wieże, trzy nad głównym portalem dedykowane Trójcy Przenajświętszej oraz nad transeptem poświęcona Matce Bożej. Nad głównym wejściem do bazyliki umieszczono napis „Accedamus cum fiducia ad tronum maiestatis” – wyznanie wiary w żywą obecność Chrystusa w postaci eucharystycznej. Zauważmy, że jest to pierwszy kościół katolicki w protestanckim mieście i regionie. Obok umieszczono kaplicę Matki Bożej Nieustającej Pomocy.

Wchodząc do bazyliki, na głównym filarze, obok prezbiterium, umieszczono figurę Matki Bożej Zwycięskiej. Nasuwa się przekonanie, że budowniczowie tej świątyni pragnęli potwierdzić nie tylko wyznanie wiary w przedziwne wstawiennictwo Matki Bożej, pośredniczki łask wszelkich, lecz wskazali, że Ona zwyciężyła wbrew tendencji protestanckiej, która nie uznaje Maryi jako Matki Boga i nie oddaje Jej czci.

Reklama

Po bolesnym okresie II wojny światowej i przejęciu przez Polskę ziem nad Odrą i Bałtykiem nastąpiła rekatolizacja regionu, przybyli tu bowiem w zdecydowanej większości Polacy katolicy.

Dar Prymasa

Doniosłym wydarzeniem w historii naszej świątyni było przekazanie przez Prymasa Polski, dziś czcigodnego sługi Bożego kard. Stefana Wyszyńskiego, wiernej kopii Jasnogórskiej Ikony, aby pod Jej opieką trwał i rozwijał się tu Kościół Chrystusowy, winnica Pana. Badając historię tego obrazu, dochodzimy do stwierdzenia, że jest to dzieło prof. Leonarda Torwirta, artysty, konserwatora zabytków, dziekana Wydziału Malarstwa i Konserwacji na Uniwersytecie w Toruniu. Na zlecenie kard. Stefana Wyszyńskiego przy pierwszej konserwacji cudownego obrazu z Sanktuarium Jasnogórskiego prof. Leonard Torwirt wykonał dwie kopie: jedna została zawieziona do Watykanu i ofiarowana papieżowi Piusowi XII, druga jako Obraz Nawiedzenia, poświęcona praz Ojca Świętego, peregrynuje po naszej Ojczyźnie. Według informacji ks. inf. Romana Kostynowicza, kolejna, trzecia, kopia została wskazana do Szczecina, aby połączyć duchowym węzłem ziemię nad Odrą i Bałtykiem z duchową stolicą Polski.

Uroczystego wprowadzenia i poświęcenia obrazu dokonał ówczesny biskup pomocniczy administracji apostolskiej w Gorzowie Wlkp., późniejszy pierwszy biskup szczecińsko-kamieński Jerzy Stroba 6 grudnia 1959 r.

W akcie zawierzenia czytamy: „Ludność miasta Szczecina ku czci Matki Boskiej i Polski Królowej, mając na uwadze Śluby Jasnogórskie, przyrzeka szerzyć w swoim otoczeniu i na całej polskiej ziemi cześć i nabożeństwo ku Niej”.

26 października 1960 r. ks. Julian Janas wystąpił do Kurii w Gorzowie Wlkp. z prośbą o nadanie ołtarzowi przywileju. W piśmie z 31 października 1960 r. otrzymał pozytywną odpowiedź i od tego dnia po wieczne czasy ołtarz Matki Bożej Częstochowskiej jest ołtarzem uprzywilejowanym „Altare previligiatum quotidianum perpetuum”. Od chwili uroczystego wprowadzenia i poświęcenia obrazu dzień rozpoczynamy od odsłonięcia obrazu przy dźwięku fanfar i powitania Matki Bożej śpiewem „Maryjo, witamy Cię, Maryjo, kochamy Cię, Maryjo, błogosław nas, my dzieci Twe” – trzy razy. Dzień kończymy Apelem Jasnogórskim i śpiewem przy zasłanianiu obrazu: „Maryjo, żegnamy Cię, Maryjo, kochamy Cię, Maryjo, błogosław nas, my dzieci Twe” – również trzy razy.

Matka Boża doznaje w naszej bazylice szczególnej czci, o czym świadczą liczne wota i świadectwa otrzymanych łask. Tu wielu wiernych nie tylko z naszej parafii, ale z całego miasta i regionu przybywa, by prosić Maryję o pomoc i wstawiennictwo oraz zawierzać Jej swoje sprawy. Na tej ziemi trwała walka z Kościołem Twego Syna. Zwyciężyłaś w czasach protestanckich, zwyciężyłaś w czasie wielkiej walki z Kościołem w czasach komunistycznych. Gdy było bardzo trudno, prymas Polski kard. Stefan Wyszyński wszystko, co Polskę stanowi, a więc Ojczyznę i Kościół, oddał Tobie: swoją posługę, kapłanów i umiłowany naród. Przyszło zwycięstwo, a Jej widzialnym znakiem był pontyfikat św. Jana Pawła II. Jesteśmy świadomi, że walka z Kościołem nie skończyła się, przybrała tylko inne formy. Dlatego my pragniemy zgromadzić się u Twoich stóp pod przewodnictwem naszych Pasterzy. Chcemy uczyć się od Maryi głębokiej wiary, ufnej nadziei i gorącej, autentycznej miłości płynącej z Najświętszego Serca Jezusa i Niepokalanego Serca Maryi, która wszystko zwycięża.

Trwając na modlitwie, która nas przygotowuje do wielkiego wydarzenia na tej ziemi – koronacji łaskami słynącego obrazu Matki Bożej Zwycięskiej Królowej Polski – chcemy trwać w wierze i żyć na wzór Twojego świętego życia, Matko Jezusa i nasza najlepsza Matko.

Trwając na modlitwie, chcemy wołać słowami pieśni: „Z dawna Polski Tyś Królową, Maryjo,/ Ty za nami przemów słowo, Maryjo,/ Ociemniałym podaj rękę, niewytrwałym skracaj mękę,/ Swe Królestwo weź w porękę, Maryjo./ Zwyciężałaś w historii Tej ziemi, zwyciężaj w nas i poprzez nas”.

Sanktuarium maryjne

Abp Andrzej Dzięga podjął decyzję o koronacji łaskami słynącego obrazu i ustanowił przy bazylice św. Jana Chrzciciela w Szczecinie sanktuarium Matki Bożej Zwycięskiej Królowej Polski. Od Adwentu roku Pańskiego 2016 trwa w intencji koronacji codzienna modlitwa różańcowa pod przewodnictwem kapłanów o godz. 12. Od stycznia bieżącego roku trwa nowenna przed koronacją. W każdą ostatnią sobotę miesiąca gromadzą się wierni na modlitwie różańcowej o godz. 17.30, a o godz. 18 sprawowana jest uroczysta Msza św. pod przewodnictwem naszych Pasterzy. Na nowennę od miesiąca stycznia do września przybywają kapłani wraz z wiernymi dekanatów Szczecina, aby trwaniem u stóp Zwycięskiej Królowej Polski zawierzać swoje intencje, intencje Kościoła i umiłowanej Ojczyny Bogu przez Jej wstawiennictwo. Od dnia ogłoszenia dekretu o koronacji, tj. od 28 maja 2017 r., w każdą sobotę sprawowana jest Msza św. przy ołtarzu Matki Bożej Zwycięskiej Królowej Polski. Trwa duchowe przygotowanie do dziejowego wydarzenia, jakim będzie koronacja Jej wizerunku.

Przed koronacją

Zanosząc modlitwy, przygotowujemy korony dla Matki Bożej oraz suknię. Pragniemy, aby zarówno suknia, jak i korony były darem serc wiernych, kochających Matkę Bożą i ufających Jej przemożnemu wstawiennictwu. Każdy może mieć swój osobisty wkład w tym dziejowym wydarzeniu przez modlitwę, ale również poprzez złożony dar materialny (precjoza złote lub srebrne) lub złożenie ofiary na ten cel. Precjoza można składać w zakrystii lub biurze parafialnym. Ofiary na tacę lub na konto parafii: Parafia rzymskokatolicka przy Bazylice św. Jana Chrzciciela, ul. Bogurodzicy 3A; 70-400 Szczecin z dopiskiem: „Dar na suknię i korony dla Matki Bożej”. Konto PKO BP nr 91 1020 4795 000 9502 0004 5369.

Naszemu pokoleniu przypadł udział pierwszej koronacji obrazu Matki Bożej w naszym mieście. To wydarzenie będzie miało miejsce w roku 100. rocznicy odzyskania niepodległości przez naszą umiłowaną ojczyznę Polskę w dniu 13 października 2018 r. o godz. 11. Już dziś zapraszamy na to szczególne wydarzenie religijne, ale również i narodowe.

Tagi:
obraz Matka Boża Częstochowska obraz

Historyczna koronacja w Szczecinie

2018-10-13 19:35

pk / Szczecin (KAI)

Koronacja koronami papieskimi Obrazu Matki Bożej Zwycięskiej odbyła się w sobotę 13 października 2018 r. w bazylice mniejszej przy ul. Bogurodzicy w Szczecinie. Uroczystościom przewodniczył prymas Polski abp Wojciech Polak.

Ks. Robert Gołębiowski
Obraz Matki Bożej Zwycięskiej

Wizerunek Maryi został podarowany parafii przez kard. Stefana Wyszyńskiego. 6 grudnia 1959 r. ówczesny gorzowski biskup pomocniczy Jerzy Stroba wprowadził obraz do ołtarza Matki Bożej.

Jest to trzecia wierna kopia Cudownego Obrazu Jasnogórskiego - informuje ks. prał. Aleksander Ziejewski, proboszcz i kustosz Bazyliki św. Jana Chrzciciela w Szczecinie. - Sługa Boży kard. Stefan Wyszyński, posyłając ten milenijny wizerunek tu, chciał duchowym węzłem związać te ziemie z duchową stolicą Polską – Jasną Górą. Od tego czasu dzień w bazylice rozpoczyna się powitaniem Matki Bożej pieśnią i litanią do Matki Bożej, zawierzeniem spraw osobistych, całych rodzin, diecezji i Kościoła. Dzień kończymy Apelem jasnogórskim - wyjaśnił kapłan.

Zobacz zdjęcia: Historyczna koronacja w Szczecinie

Mszę św. koncelebrował abp Andrzej Dzięga. Metropolita szczecińsko-kamieński modlił się o opiekę Matki Bożej nad Pomorzem Zachodnim.

O godz. 11.00 uroczystości rozpoczęły się specjalnym utworem napisanym na to wydarzenie. Pół godziny później Mszy św. przewodniczył prymas Polski abp Wojciech Polak, który nałożył złote korony, które zdobią szlachetne kamienie i perły oraz lilie andegaweńskie symbolizujące czystość, szlachetność, dziewictwo i niewinność. Korony poświęcił w czerwcu papież Franciszek.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Symbole i zwyczaje Adwentu

Małgorzata Zalewska
Edycja podlaska 49/2002

Bóg w swojej wielkiej miłości do człowieka dał swego Jednorodzonego Syna, który przyszedł na świat by dokonać dzieła odkupienia ludzi. Jednak tę łaskę każdy z nas musi osobiście przyjąć. Zadaniem Kościoła jest przygotowanie ludzi na godne przyjęcie Chrystusa. Kościół czyni to, między innymi, poprzez ustanowienie roku liturgicznego. Adwent rozpoczyna nowy rok kościelny. Jest on pełnym tęsknoty oczekiwaniem na Boże Narodzenie, na przyjście Chrystusa. Adwent to okres oczyszczenia naszych serc i pogłębienia miłości i wdzięczności względem Pana Boga i Matki Najświętszej.

Bożena Sztajner

Wieniec adwentowy

W niektórych regionach naszego kraju przyjął się zwyczaj święcenia wieńca adwentowego. Wykonywany on jest z gałązek iglastych, ze świerku lub sosny. Następnie umieszczone są w nim cztery świece, które przypominają cztery niedziele adwentowe. Świece zapalane są podczas wspólnej modlitwy, Adwentowych spotkań lub posiłków. W pierwszym tygodniu adwentu zapala się jedną świecę, w drugim dwie, w trzecim trzy, a w czwartym wszystkie cztery. Wieniec wyobraża jedność rodziny, która duchowo przygotowuje się na przeżycie świąt Bożego Narodzenia.

Świeca roratnia

Świeca jest symbolem chrześcijanina. Wosk wyobraża ciało, knot - duszę, a płomień - światło Ducha Świętego płonące w duszy człowieka.
Świeca roratnia jest dodatkową świecą, którą zapalamy podczas Rorat. Jest ona symbolem Najświętszej Maryi Panny, która niesie ludziom Chrystusa - Światłość prawdziwą. W kościołach umieszcza się ją na prezbiterium obok ołtarza lub przy ołtarzu Matki Bożej. Biała lub niebieska kokarda, którą jest przepasana roratka mówi o niepokalanym poczęciu Najświętszej Maryi Panny. Zielona gałązka przypomina proroctwo: "Wyrośnie różdżka z pnia Jessego, wypuści się odrośl z jego korzeni. I spocznie na niej Duch Pański..." (Iz 11, 1-2). Ta starotestamentalna przepowiednia mówi o Maryi, na którą zstąpił Duch Święty i ukształtował w Niej ciało Jezusa Chrystusa. Jesse był ojcem Dawida, a z tego rodu pochodziła Matka Boża.

Roraty

W Adwencie Kościół czci Maryję poprzez Mszę św. zwaną Roratami. Nazwa ta pochodzi od pierwszych słów pieśni na wejście: Rorate coeli, desuper... (Niebiosa spuśćcie rosę...). Rosa z nieba wyobraża łaskę, którą przyniósł Zbawiciel. Jak niemożliwe jest życie na ziemi bez wody, tak niemożliwe jest życie i rozwój duchowy bez łaski. Msza św. roratnia odprawiana jest przed świtem jako znak, że na świecie panowały ciemności grzechu, zanim przyszedł Chrystus - Światłość prawdziwa. Na Roraty niektórzy przychodzą ze świecami, dzieci robią specjalne lampiony, by zaświecić je podczas Mszy św. i wędrować z tym światłem do domów.
Według podania zwyczaj odprawiania Rorat wprowadziła św. Kinga, żona Bolesława Wstydliwego. Stały się one jednym z bardziej ulubionych nabożeństw Polaków. Stare kroniki mówią, że w Katedrze na Wawelu, a później w Warszawie przed rozpoczęciem Mszy św. do ołtarza podchodził król. Niósł on pięknie ozdobioną świecę i umieszczał ją na lichtarzu, który stał pośrodku ołtarza Matki Bożej. Po nim przynosili świece przedstawiciele wszystkich stanów i zapalając je mówili: "Gotów jestem na sąd Boży". W ten sposób wyrażali oni swoją gotowość i oczekiwanie na przyjście Pana.

Adwentowe zwyczaje

Z czasem Adwentu wiąże się szereg zwyczajów. W lubelskiem, na Mazowszu i Podlasiu praktykuje się po wsiach grę na ligawkach smętnych melodii przed wschodem słońca. Ten zwyczaj gry na ligawkach związany jest z Roratami. Gra przypomina ludziom koniec świata, obwieszcza rychłe przyjście Syna Bożego i głos trąby św. Michała na Sąd Pański. Zwyczaj gry na ligawkach jest dość rozpowszechniony na terenach nadbużańskim. W niektórych regionach grano na tym instrumencie przez cały Adwent, co też niektórzy nazywali "otrembywaniem Adwentu". Gdy instrument ten stawiano nad rzeką, stawem, lub przy studni, wówczas była najlepsza słyszalność.
Ponad dwudziestoletnią tradycję mają Konkursy Gry na Instrumentach Pasterskich (w tym także na ligawkach) organizowane w pierwszą niedzielę Adwentu w Muzeum Rolnictwa im. ks. Krzysztofa Kluka w Ciechanowcu. W tym roku miała miejsce już XXII edycja tego konkursu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

KUL opublikował nieznany skrypt ks. Karola Wojtyły

2018-12-11 07:33

Anna Artymiak

Małgorzata Adamczyk/KUL
Ks. prof. Andrzej Szostek i Katolicka Etyka Społeczna Karola Wojtyły

Mogłoby się wydawać, że wszystkie teksty ks. Karola Wojtyły już znamy. Jednak Katolicki Uniwersytet Lubelski Jana Pawła II, publikując skrypt dydaktyczny wykładów z katolickiej etyki społecznej swojego profesora, zaskoczył wszystkich ciekawostką wydawniczą. Jest to pierwsza edycja rękopisu złożonego z luźnych kartek i datowanego na 1957 r. Tekst obecnie przechowywany jest w Archiwum Metropolitalnym w Krakowie. Licząca ponad 570 stron pozycja została zaprezentowana w ramach międzynarodowej konferencji naukowej pt. „Etyka i społeczeństwo. O aktualności katolickiej nauki społecznej”.

Stan rękopisu wskazuje, że jest to czystopis z niewielkimi poprawkami samego Wojtyły. - Jeśli chodzi o autorstwo, nie ma żadnej wątpliwości, że jest to ręka Karola Wojtyły, choć na żadnej z tych kart nie ma sygnatury autorskiej - mówił Wojciech Kruszewski, kierownik Katedry Tekstologii i Edytorstwa Instytutu Filologii Polskiej KUL, który był odpowiedzialny za przygotowanie tekstu na podstawie oryginału. Widnieje na nim dopisek „TS” i rok 1979, co by wskazywało na osobę ks. prof. Tadeusza Stycznia i rok znalezienia rękopisu, kiedy to po kwerendzie, która nastąpiła w Krakowie po wyborze kard. Wojtyły na Stolicę Piotrową, znalazł te karty.

Tekst skryptu Karola Wojtyły z katolickiej etyki społecznej powstał jako pomoc dydaktyczna dla studentów. Tytułem i treścią nawiązuje do wykładu prowadzonego w latach 30-tych przez ks. Jana Piwowarczyka na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu Jagiellońskiego, który w latach 1939-1945 był rektorem Krakowskiego Seminarium Duchownego. I to on w 1942 r. przyjmował Karola Wojtyłę do grona alumnów. Po odsunięciu ks. Piwowarczyka z UJ i zastąpieniu innym wykładowcami, w 1953 r. ten wykład został jednomyślnie powierzony ks. Wojtyle. Po zamknięciu Wydziału Teologicznego UJ kontynuował on wykłady w krakowskim seminarium. - Zatem jest to skrypt dydaktyczny do wykładu kursorycznego, a nie monografia naukowa do wykładu monograficznego - podkreśliła dr hab. Agnieszka Lekka-Kowalik, profesor Instytutu Filozofii KUL i dyrektor Instytutu Jana Pawła II. Jest w nich też zawarta dojrzewającą jeszcze wtedy myśl filozoficzna młodego Karola Wojtyły. Te szczegóły mogły zapewne wpłynąć na decyzję ks. Stycznia, aby nie umieszczać rękopisu w tomie „Wykładów Lubelskich” z serii wydawniczej „Człowiek i Moralność” Towarzystwa Naukowego KUL. Dziś odrzuca się twierdzenie, że są to jedynie „nieznacznie przeredagowane notatki ks. Jana Piwowarczyka”. Wojtyła jedynie posiłkował się tym skryptem; znał go dobrze i porządnie przestudiował, wnosząc wiele z siebie. Na to wskazują tezy, których nie ma u Piwowarczyka, i wiele odniesień do literatury kościelnej, głównie z kręgu niemieckiego, francuskiego, a także polskiego. Był wtedy po intensywnych studiach nad pismami św. Jana od Krzyża, a następnie Maxa Schelera.

Zresztą sam Wojtyła, co zdradził ks. prof. Andrzej Szostek, „nie chciał wydawać tekstów, które wykładał”. Rękopis wykładu z katolickiej etyki społecznej, podobnie jak pozostałe „Wykłady Lubelskie”, wychodzą po to, by pokazać czytelnikowi w Polsce warsztat naukowy Karola Wojtyła i to, jak starannie przygotowywał swoje wykłady.

Podczas spotkania ks. Alfred Wierzbicki wskazał, że choć nie jest to oryginalna praca naukowa, to w niej zapewne odbija się osobiste doświadczenie pracy fizycznej Wojtyły jako robotnika. - To, że był robotnikiem pozwoliło mu się zetknąć z fundamentalną kwestią, jaką jest ludzka praca. Karol Wojtyła znał pracę ludzką nie z opowieści, nie z traktatów szkolnych i akademickich, ale poznał ją osobiście. To są na pewno doświadczenia, z których czerpał - podkreślał.

Elementem, który wyróżnia i cechuje rękopisy Wojtyły, a które nie zostały umieszczone w tym wydaniu, są inskrypcje aktów strzelistych umieszczane w górnych rogach kartek. Jak zdradził ks. Szostek, sam przyszły papież nigdy ich nie umieszczał w maszynopisach przekazywanych do druku. - W swoich notatkach mam kopię rękopisów Karola Wojtyły, nie z katolickiej etyki społecznej, i także w lewym górnym rogu jest ten akt strzelisty. Żywiłem i dotąd żywię przekonanie, że to był pobożny ksiądz, który pisał ten skrypt - dodał. Inskrypcje wpisywane były zawsze na górnym marginesie rękopisu strony. Wpisywał je po łacinie. Występuje kilka rodzajów tych inskrypcji, np. na górnym prawym rogu zestawione dwie litery greckiego akronimu tytułu mesjańskiego chrystos, obecnego w sztuce chrześcijańskiej i będącego najkrótszym wyznaniem wiary, że Jezus jest Mesjaszem. Drugim - skrót zawołania św. Ignacego Loyoli ad maiorem Dei gloriam, które tłumaczone jest jako wezwanie do gotowości pełnienia woli Bożej w każdym momencie życia. Trzeci - ciężki to określenia, ale można odczytać jako Jezus Panem. Te elementy występują cyklicznie. Pisał je co jakiś czas, nigdy razem. Zawsze korzystał tylko z jednego. Wśród hymnów, które się pojawiają są m.in.: Venis Sancto Spiritus, Ave Maris Stella. Ich wybór może wskazywać pośrednio na czas powstania kopii. Ostatni elementem są cytaty z „Traktatu o prawdziwym nabożeństwie do Najświętszej Maryi Panny” św. Ludwika de Montfort. Dzielił na części poszczególne zdania i umieszczał na początku każdej kolejnej strony. Widać, że te słowa stawały się dla niego ważne. Słynne „Totus Tuus” pojawią się na rok przed tym, jak stały się jego mottem biskupim.

Ta praktyka była prawdopodobnie także sposobem modlitwy. Inskrypcji nie widzieli słuchacze wykładów, jedynie on. Jest to niezależna, druga warstwa tekstu. Ten zwyczaj umieszczania aktów strzelistych Wojtyła, później Jan Paweł II, zachował przez całe życie. Zawierały je także wszystkie rękopisy tekstów, które jako papież przekazywał do opracowania do Sekretariatu Stanu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem