Reklama

Misje u stóp Krzyża

Parafia pw. św. Katarzyny Aleksandryjskiej w Goleniowie

2018-04-04 10:34

Maria Palica
Edycja szczecińsko-kamieńska 14/2018, str. IV

Maria Palica
Wprowadzenie Relikwii Krzyża Świętego i Krzyża Wiary św. Ottona do parafii było ogromnym przeżyciem dla wiernych

W swojej wędrówce po parafiach dekanatu Goleniów, Relikwie Krzyża Świętego i replika Krzyża Wiary św. Ottona zawitały 9 marca br. do najstarszej i największej parafii w Goleniowie, której patronuje św. Katarzyna Aleksandryjska. Relikwie do parafialnej świątyni wprowadził ks. proboszcz Krzysztof Musiałek w towarzystwie kapłana z grupy misyjnej ks. kan. Bogdana Przybysza, krzyż wnieśli mężczyźni z Rady Parafialnej. O godz. 18 rozpoczęły się w tej parafii tygodniowe „Misje u stóp Krzyża”.

Siedem słów na siedem dni

„Zaczyna się dla nas błogosławiony czas, więc korzystajmy z tego promienia łaski, jaki na nas spływa z krzyża i ze świętych relikwii. Zbliżmy się do nich i stojąc u ich stóp, pragnijmy sięgnąć tej wielkiej miłości, miłości ukrzyżowanej” – powiedział Ksiądz Proboszcz na rozpoczęcie misji. Pierwszej misyjnej Mszy św. przewodniczył ks. kan. Bogdan Przybysz, który w homilii mówił przede wszystkim o krzyżu. Tłumaczył wiernym, jak ten prosty, a tak wymowny znak odczytywać, jak patrzeć na ukrzyżowanego Chrystusa i odbierać to, co z krzyża chce przekazać. Podkreślał wielokrotnie, że te wyjątkowe misje to przede wszystkim osobista rozmowa z Panem Bogiem i refleksje nad Jego rolą i rolą krzyża w naszym życiu.

Każdego misyjnego dnia modlono się w innej intencji i każdemu dniu towarzyszyło inne przesłanie – słowo Boże. Pierwszy dzień – modlitwa za powołanych i o powołania, słowo: „Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią”. Drugi dzień – modlitwa za parafian, słowo: „Zaprawdę, powiadam ci: dziś ze mną będziesz w raju”. Trzeci dzień – modlitwa za zmarłych, słowo: „Niewiasto, oto syn Twój... Synu, oto matka Twoja”. Dzień czwarty – modlitwa za chorych i cierpiących, słowo: „Pragnę”. Dzień piąty – modlitwa za emigrantów i ich rodziny, słowo: „Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił”. Dzień szósty – modlitwa za zagubionych i tych, którzy oddalili się od Boga, słowo: „Wykonało się”. Ostatniego, siódmego dnia, proszono: „Od nagłej i niespodziewanej śmierci wybaw nas, Panie”, a mottem tego dnia były słowa: „Ojcze, w Twoje ręce powierzam ducha mego”. Codziennie odprawiane były Msze św. z błogosławieństwem relikwiami, „Anioł Pański”, odmawiano Koronkę, Różaniec i litanie, był też czas na indywidualną adorację.

Reklama

Mszę św. na zakończenie „Misji u stóp Krzyża” (16 marca) sprawował inny kapłan z grupy misyjnej – ks. kan. Robert Gołębiowski. Dokonując podsumowania, stwierdził: „Przez tydzień Chrystus mówił do was z wysokości krzyża, a to, co powiedział, zostanie w waszej świadomości i przyniesie owoce. Bo te misje to tajemnica waszego serca, waszej cichej adoracji, waszego spotkania z Chrystusem, jak z przyjacielem”. Na koniec ks. Robert poświęcił krzyże przyniesione przez parafin, a potem pobłogosławił wiernych relikwiami Świętego Krzyża. Chwilę później Relikwie i krzyż strażacy przewieźli do parafii pw. Matki Bożej Gromnicznej w Mostach.

Od wieków z mieszkańcami

Kościół pw. św. Katarzyny Aleksandryjskiej, monumentalny obiekt w centrum miasta, jest najcenniejszym goleniowskim zabytkiem. Wybudowany został w XV wieku w stylu gotyckim na fundamentach kościoła romańskiego z XIII wieku. Od 1534 r. do zakończenia wojny w 1945 r. była to świątynia protestancka, również pw. św. Katarzyny. W czasie walk o miasto kościół, podobnie jak centrum miasta, legł w gruzach. Pierwszy polski kapłan, ks. Franciszek Włodarczyk TChr, który przybył do Goleniowa 8 września 1945 r., by nieść posługę kapłańską osiedlającym się tutaj Polakom, mógł to czynić w niewielkim kościele św. Jerzego. Dopiero pod koniec lat 50. XX wieku kościół św. Katarzyny został podniesiony z gruzów i 26 listopada 1961 r. konsekrowany dla potrzeb kultu katolickiego.

Parafia pw. św. Katarzyny obejmuje obecnie część Goleniowa (po prawej stronie Iny) z zakładem karnym i szpitalem oraz miejscowości Bodzęcin, Glewice, Marszewo i Niewiadowo, w których są kościoły filialne. Na jej terenie mieszka 12 000 osób. Od 1945 r. pracę duszpasterską prowadzą w tej parafii księża z Towarzystwa Chrystusowego dla Polonii Zagranicznej. Obecny proboszcz, ks. Krzysztof Musiałek, jest jedenastym proboszczem tej parafii (od sierpnia 2017 r.). Razem z nim posługę duszpasterską pełnią księża: Zygmunt Stefański – rezydent, Grzegorz Warszawski, Piotr Wróblewski, Paweł Guzik, Marek Siwicki i diakon Mieczysław Dusza.

Tagi:
misje krzyż parafia

Reklama

Serce świątyni

2019-03-20 09:26

Urszula Buglewicz
Edycja lubelska 12/2019, str. V

Paweł Wysoki

Parafia pw. Matki Kościoła w Dębie (dekanat garbowski) jest jedną z najmniejszych w naszej archidiecezji. Wspólnotę, której przewodzi ks. Jan Rząd, tworzy zaledwie 800 osób zamieszkałych w kilku wioskach: Bronisławka, Choszczów, Dęba, Marianka, Paluchów, Posiołek i Wolica. Wiernych jednoczy wspólna wiara i troska o dom Boży; od lat starają się, by ich niewielki kościół był miejscem godnym i pięknym.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Estonia: wkrótce pierwszy błogosławiony?

2019-03-22 17:05

pb (KAI/Zenit) / Watykan, Tallin

Akta diecezjalnej fazy procesu beatyfikacyjnego abp. Eduarda Profittlicha zostały złożone w watykańskiej Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych. Kościół katolicki w Estonii ma nadzieję, że niedługo będzie miał pierwszego błogosławionego w swej historii - mówi w rozmowie z agencją Zenit tamtejszy administrator apostolski bp Philippe Jourdan, kierujący Kościołem w tym kraju od 2005 r. Tym bardziej, że gdy podczas swej niedawnej wizyty w Tallinie papież Franciszek usłyszał historię tego męczennika czasów komunizmu, zawołał: „Santo subito!” (Natychmiast święty).

wikipedia.org

Abp Eduard Profittlich (1880-1942) był pierwszym biskupem w Estonii od czasu XVI-wiecznej Reformacji. Zmarł na Syberii w czasie sowieckich prześladowań, oczekując na wykonanie wyroku śmierci. - Abp Profittlich jest męczennikiem, który oddał życie za wiarę, za Kościół i za Estonię. Uczczenie jego męczeństwa oznacza uhonorowanie tragedii całego narodu estońskiego, miażdżonego przez władzę radziecką przez 50 lat - uważa bp Jourdan.

Eduard Profittlich był Niemcem. W 1913 r. wstąpił do Towarzystwa Jezusowego. Po święceniach kapłańskich zgłosił się do tzw. misji wschodniej przygotowującej w okresie międzywojennym kadry misjonarskie na teren Związku Radzieckiego. Studiował w związku z tym w Papieskim Instytucie Wschodnim w Rzymie, a następnie na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie, uzyskując doktoraty z filozofii i teologii. Następnie pracował wśród Polaków mieszkających na terenie Niemiec.

W 1930 r. wyjechał do Estonii, gdzie Polacy również stanowili trzon katolickiej wspólnoty. Tam został rok później administratorem apostolskim, a w 1936 r. papież mianował go arcybiskupem. Po zajęciu w 1939 r. krajów bałtyckich przez ZSRR i nasileniu się prześladowań Kościoła abp Profittlich nie zdecydował się na powrót do Niemiec. Po wybuchu wojny niemiecko-radzieckiej w 1941 r. został aresztowany i skazany na śmierć pod zarzutem antyradzieckiej agitacji i szpiegostwa. Wyrok został wykonany przez rozstrzelanie w Kirowie 22 lutego 1942 r.

Rozpoczęty w 2002 r. proces beatyfikacyjny abp. Profittlicha prowadził początkowo episkopat Rosji, później zaś zajęła się nim administratura apostolska Estonii.

Pytany o okoliczności śmierci abp. Profittlicha, bp Jourdan wyraził przypuszczenie, że jej bezpośrednią przyczyną były zimno i choroby, jakie panowały w obozie pracy, w którym go przetrzymywano. 90 proc. więźniów zmarło tam właśnie z takich powodów. - To nie były więzienia, to były obozy koncentracyjne! - stwierdził hierarcha.

Ujawnił, że udało się dotrzeć w archiwach KGB do dokumentacji przesłuchań abp. Profittlicha, które trwały sześć miesięcy. Skazano go, zgodnie z ówczesną retoryką, za „szpiegostwo” na rzecz Watykanu. - Trzeba dodać, że w tamtym czasie 20 proc. mieszkańców Estonii było deportowanych. Wielu Estończyków zmarło w tym samym miejscu, co abp Profittlich. Arcybiskup dzielił los swojego ludu - wskazał bp Jourdan.

Według niego do beatyfikacji jego poprzednika mogłoby dojść w 80. rocznicę jego śmierci, która przypadnie w 2022 r.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Aktorka zaprasza na Narodowy Marsz Życia

2019-03-22 19:26

Artur Stelmasiak

Znana aktorka Dominika Chorosińska-Figurska zaprasza na ogólnopolski marsz w obronie dzieci przed aborcją oraz demoralizacją dzieci w szkołach, jak w przypadku warszawskiej Karty LGBT.

Artur Stelmasiak/Niedziela

- To jest doskonała okazja do tego, by zamanifestować nasze przywiązanie do wartości, ale także pokazać radość z tego, że życie rodzi się w naturalnej rodzinie - mówi "Niedzieli" Dominika Chorosińska-Figurska. - Nie możemy siedzieć tylko cicho w domach, ale czasem trzeba wyjść na ulice. Być uśmiechniętym i pokojowo nastawionym, ale jednocześnie stanowczo przypominać o najważniejszych wartościach jakimi są życie ludzkie i rodzina.

Narodowy Marsz Życia rozpocznie się w Narodowy Dzień Życia 24 marca na Placu Zamkowym w Warszawie o godz. 13.30. Wcześniej jego uczestnicy zaproszeni są również na Mszę św. do kościoła św. Anny o godz. 12.00 lub innych pobliskich kościołów. Trasa przemarszu wiedzie Traktem Królewskim na plac Trzech Krzyży.

Wśród postulatów marszu jest ochrona rodziny przed ideologią gender, ochrona dzieci przed szkodliwą edukacją LGBT w szkołach, a także uchwalenie przez Sejm prawa zniesienia aborcji eugenicznej. - Niestety ciągle na to czekamy. Moim zdaniem Polska opowiadając się za życiem dzieci mogłaby być wzorem dla Europy i Świata - podkreśla aktorka, która osobiście wybiera się na Narodowy Marsz Życia.

Jej zdaniem obecność na marszu jest naszym świadectwem przywiązania do wartości oraz wyrazem sprzeciwu wobec aborcji i ataków na rodzinę. - Doceniam to, że w ostatnich latach bardzo poprawiła się sytuacja rodzin, zwłaszcza wielodzietnych. Są w lepszej sytuacji ekonomicznej i w ten sposób wielu Polakom została przywrócona godność - mówi Dominika Chorosińska-Figurska, która od 2018 r. jest także radną sejmiku mazowieckiego.

Niestety wydarzenia z ostatnich tygodni pokazują, że ciągle pojawiają się nowe zagrożenia. Największe oburzenie i kontrowersje związane są z podpisaną przez prezydenta Warszawy tzw. Deklaracją LGBT+. - Tylnymi drzwiami wkrada się zła ideologia, która zagraża rodzinie i chce ją zniszczyć. Dlatego nie powinniśmy być cicho, ale głośno mówić, że nie zgadzamy się. Ja jako matka piątki dzieci nie zgadzam się na seksedukatorów w szkole - podkreśla aktorka. - My jako dorośli poradzimy sobie z tą ideologią i zagrożeniami, ale przecież jesteśmy odpowiedzialni także za bezpieczeństwo i prawidłowy rozwój naszych dzieci. Idę więc na Narodowy Marsz Życia w obronie mojej rodziny, moich dzieci oraz tych dzieci, które same bronić się jeszcze nie mogą.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem