Reklama

Duszpastersko-patriotyczny wymiar kanonizacji Andrzeja Boboli

2018-05-02 09:46

O. dr Bernard Gonska SJ
Edycja szczecińsko-kamieńska 18/2018, str. I

Archiwum prywatne
Okadzenie relikwii św. Andrzeja Boboli w parafii św. Andrzeja Boboli w Szczecinie

Z okazji przypadającej 17 kwietnia 80. rocznicy kanonizacji św. Andrzeja Boboli i sprowadzenia jego relikwii z Rzymu do Polski w Szczecinie zostało zorganizowane sympozjum naukowe

Jego organizatorami byli: Wydział Teologiczny Uniwersytetu Szczecińskiego, Oddział Zachodniopomorski Stowarzyszenia Krzewienia Kultu Św. Andrzeja Boboli i Parafia pw. św. Andrzeja Boboli w Szczecinie, a partnerem sympozjum był Papieski Wydział Teologiczny Collegium Bobolanum w Warszawie.

Prowadzący sympozjum o. dr Bernard Gonska SJ, asystent kościelny Oddziału Zachodniopomorskiego Stowarzyszenia Krzewienia Kultu św. Andrzeja Boboli, po powitaniu zaproszonych gości, prelegentów i uczestników sympozjum, zwrócił się do abp. Andrzeja Dzięgi, metropolity szczecińsko-kamieńskiego, który objął to wydarzenie honorowym patronatem, z prośbą o otwarcie sympozjum. Ksiądz Arcybiskup odniósł się do pierwszej homilii Jana Pawła II na polskiej ziemi w 1979 r., w której nawiązał do dziejów polskiej ziemi, wypowiadając ważkie słowa: „Nie sposób zrozumieć dziejów Polski bez Chrystusa”. – W tych dziejach duchowych Ojczyzny – kontynuował Ksiądz Arcybiskup – swoje miejsce ma każdy ze świętych. Św. Andrzej Bobola należy do najbardziej wyjątkowych świętych. Przegląd dzisiejszego sympozjum pozwoli spojrzeć na niego nie jako na jednego ze świętych Kościoła, ale na świętego, który świadomie wszedł w polskie dzieje, aby je współtworzyć. Św. Andrzej Bobola potwierdził to nie tyle zwyczajnym, ale niezwyczajnym życiem i dziełami.

Na koniec otwarcia sympozjum Ksiądz Arcybiskup podkreślił patronat św. Andrzeja Boboli nad Polską oraz że on patrzy na Ojczyznę, patrzy na nas, współtworząc jej współczesne dzieje.

Reklama

List Prezydenta RP

Następnie pani minister Halina Szymańska, szefowa Kancelarii Prezydenta RP, odczytała list okolicznościowy, który do organizatorów i uczestników sympozjum skierował prezydent Andrzej Duda. Prezydent podkreślił w nim, m.in., że „Święty Andrzej Bobola, jeden z patronów Polski, to postać, której życie może być symbolem złożonych losów naszej Ojczyzny. Głębokie oddanie wartościom Ewangelii, patriotyzm, poświęcenie w służbie bliźniemu stanowią duchową, moralną oraz obywatelską inspirację również dla nas, w nowej rzeczywistości XXI wieku”.

W imieniu Rektora Uniwersytetu Szczecińskiego głos zabrał prof. dr hab. Marek Górski, prorektor ds. Nauki i Współpracy Międzynarodowej, wyrażając wyrazy wdzięczności organizatorom sympozjum za inicjatywę zorganizowania tak ważnego wydarzenia na Wydziale Teologicznym US, życząc inspiracji intelektualnych i duchowych wynikających ze spotkania, wymiany myśli i poglądów oraz owocnego przeżycia obchodów 80. rocznicy kanonizacji św. Andrzeja Boboli.

Następnie w imieniu o. dr. Tomasza Ortmanna SJ, prowincjała Prowincji Wielkopolsko-Mazowieckiej Towarzystwa w Polsce, głos zabrał o. socjusz mgr Leszek Mądrzyk SJ, który nawiązał do jednego z wymownych przejawów pamięci o św. Andrzeju Boboli, jakim są prośby napływające do kustosza Narodowego Sanktuarium Patrona Polski w Warszawie o przekazanie relikwii do kościołów czy kaplic. Tylko w 2017 r. wpłynęło ponad 30 takich próśb z Polski, ale również z Niemiec, Austrii, Ukrainy i Szwajcarii. Natomiast w obecnym roku do tej pory wpłynęło już 12 takich próśb nie tylko z Polski, ale również z Chorwacji, Rosji, Ukrainy, Kanady i Stanów Zjednoczonych.

Sympozjum

Po oficjalnej części otwarcia sympozjum kolejno wygłaszali referaty zaproszeni prelegenci. Pierwszym był ks. dr hab. prof. US Grzegorz Wejman, który w swoim wystąpieniu skupił się na „Sytuacji religijno-społeczno-politycznej XVII wieku w czasie życia i działalności św. Andrzeja Boboli”. Prelegent przedstawił zawiłe i trudne czasy Rzeczypospolitej, w której przyszło żyć i działać św. Andrzejowi Boboli. Bardzo wnikliwie ukazał sytuację polityczną Rzeczypospolitej, w której toczyły się wojny na różnych frontach. Wojny zewnętrzne z Turcją, Rosją, Szwecją i wewnętrzne z Kozakami, których punktem kulminacyjnym był potop szwedzki. Wybuch powstania kozackiego w 1648 r. doprowadził do ciężkich i nieprzerwanych wojen trwających aż do 1667 r., podczas których doszło do konfliktu i wojny prawosławnych z katolikami. Kozacy byli przekonani, że to oni są jedynymi obrońcami prawosławia przeciw Unii Brzeskiej. I to z ich rąk – Kozaków – śmierć poniosło wielu katolików, w tym m.in. św. Andrzej Bobola.

Kolejnym prelegentem był o. dr Bernard Gonska SJ, który wygłosił referat pt. „Od beatyfikacji do kanonizacji św. Andrzeja Boboli”. W swoim wystąpieniu prelegent ukazał, jak rozwijał się kult męczennika z Janowa Poleskiego, który doprowadził rozpoczęcia przez władze kościelne procesu beatyfikacyjnego i kanonizacyjnego.

Następnie został wyświetlony archiwalny reportaż filmowy z czerwca 1938 r., który ukazał tryumfalny powrót trumny z ciałem św. Andrzeja Boboli z Rzymu do Polski. Patron Polski był witany w wielu miastach Polski przez tysiączne tłumy wiernych. 20 czerwca 1938 r. srebrno-kryształowa trumna z ciałem męczennika została umieszczona w kaplicy Domu Pisarzy na warszawskim Mokotowie przy ul. Rakowieckiej 61. Reportaż był wprowadzeniem w kolejny referat pt. „Kanonizacja św. Andrzeja Boboli i sprowadzenie jego relikwii z Rzymu do Polski w prasie katolickiej z 1938 r.”, który wygłosiła mgr Renata Panfil-Tesarek, prezes Oddziału Zachodniopomorskiego Stowarzyszenia Krzewienia Kultu św. Andrzeja Boboli.

Kolejny referat wygłosił o. dr Aleksander Jacyniak SJ, wykładowca na PWT Collegium Bobolanum w Warszawie oraz kustosz sanktuarium maryjnego w Świętej Lipce. Tematem prelekcji była „Strachocina, jako nowe miejsce oddziaływania św. Andrzeja Boboli”. Prelegent w bardzo wnikliwy sposób, bazując na relacjach świadków, ukazał historię pojawiania się „tajemniczej postaci” na starej plebanii w Strachocinie już w latach 50. XX wieku. Gdy proboszczem parafii został w 1971 r. ks. Ryszard Mucha, na plebanii zaczęły się dziać „dziwne wydarzenia”, w tym pojawiania się jednej „tajemniczej postaci”. Trudności związane z budową nowej plebanii oraz powyższe dziwne wydarzenia, doprowadziły do upadku na zdrowiu proboszcza, który udał się na leczenie do kliniki w Krakowie. Jego następcą 7 września 1983 r. został ks. Józef Niźnik, który już w czwartym dniu swego pobytu w Strachocinie doświadczył w nocy po raz pierwszy zjawienia się „tajemniczej postaci”. Tą informacją podzielił się rankiem następnego dnia z siostrą zakonną posługującą w kościele, od której dowiedział się, że to wydarzenie nie jest dla niej nowością, gdyż podobne doświadczenia miał jego poprzednik, ks. Ryszard Mucha. Informację tę potwierdził ks. Mucha, gdy ks. Józef Niźnik odwiedził go w klinice. Ks. Józef, mieszkając już w nowej plebanii, słyszał wielokrotnie odgłosy ze starej plebanii, w której już nikt nie mieszkał. Od pamiętnej nocy 7 września 1983 r. ks. Niźnik wielokrotnie słyszał pukanie do swojego pokoju lub widział „tajemniczą postać”, ubraną w strój zakonny, dokładnie o godz. 2.10 w nocy. Miało to miejsce kilkadziesiąt razy. Przełomowym momentem była noc z 16/17 maja 1987 r., gdy owa „tajemnicza postać” pojawiła się po raz kolejny. Wówczas – mimo lęku – ks. Niźnik zadał tej postaci pytanie: „Kim jesteś i czego chcesz?”. W odpowiedzi usłyszał: „Jestem św. Andrzej Bobola. Zacznijcie mnie czcić w Strachocinie”. Ksiądz Proboszcz udał się do bp. Ignacego Tokarczuka i zdał mu dokładną relację z tego, co się dzieje na plebanii w Strachocinie oraz o ostatnim spotkaniu ze św. Andrzejem Bobolą. Biskup Ordynariusz odesłał go do jezuitów do Warszawy, a dokładnie do o. Mirosława Paciuszkiewicza SJ, ówczesnego proboszcza parafii św. Andrzeja Boboli, w której znajduje się trumna z ciałem męczennika. W rozmowie obaj księża proboszczowie uznali, że są to prawdziwe zjawienia się św. Andrzeja Boboli i że należy spełnić jego prośbę. Ustalono, że 16 maja 1988 r., zostaną przekazane do Strachociny relikwie św. Andrzeja Boboli. Po uroczystym przekazaniu relikwii w Sanktuarium św. Andrzeja Boboli w Warszawie i wprowadzeniu ich w Strachocinie rozpoczął się bardzo intensywny kult męczennika w tej miejscowości. Skutkował on wybudowaniem na wzgórzu, gdzie znajdował się prawdopodobnie dom rodzinny św. Andrzeja Boboli, kaplicy, tzw. Bobolówki, oraz ustanowieniem kościoła parafialnego sanktuarium św. Andrzeja Boboli.

Po referacie o. dr. Aleksandra Jacyniaka SJ abp Andrzej Dzięga przewodniczył modlitwie południowej „Regina caeli laetare”, po której nastąpiła przerwa na kawę.

Sympozjum – część II

Po przerwie drugą część sympozjum rozpoczął bp prof. zw. dr hab. Henryk Wejman, który wygłosił referat pt. „Aktualność duchowości św. Andrzeja Boboli w kontekście encykliki Piusa XII «Invictae athletae Christi»”. Encyklikę tę napisał papież Pius XII w 1957 r. z okazji 300. rocznicy męczeńskiej śmierci św. Andrzeja Boboli. Ksiądz Biskup podkreślił w swoim wystąpieniu o duchowości św. Andrzeja Boboli i jej aktualności dla współczesnych ludzi trzy szczegółowe cechy, do których należą: bezgraniczna jedność kapłańskiego powołania, żarliwość apostolska o zbawienie wiernych i ekumeniczna otwartość. Ważnym rysem jego duchowości dla współczesnych jest uznanie Chrystusa za swojego Pana, ofiarne dawania świadectwa o Chrystusie i zaangażowanie ekumeniczne.

Kolejną prelegentką była red. Elżbieta Polak z Krakowa, która jest autorką wydanej w 2017 r. przez Wydawnictwo WAM książki pt. „Cuda świętego Andrzeja Boboli. Świadectwa, życie i modlitwy”. Tematem referatu były „Cuda św. Andrzeja Boboli i świadectwa jego wstawiennictwa”.

Ostatni referat wygłosił o. dr Aleksander Jacyniak SJ, którego tytuł brzmiał: „Patriotyczny wymiar Patrona Polski”. Prelegent wskazał na siedem wydarzeń, które świadczą o zatroskaniu św. Andrzeja Boboli o jego trosce nad naszą Ojczyzną. 16 kwietnia 1702 r. znalezienie trumny św. Andrzeja po 45 latach od jego męczeńskiej śmierci. Po raz drugi objawił się w 1819 r. o. Alojzemu Korzeniewskiemu, dominikaninowi, któremu św. Andrzej Bobola ukazał z celi zakonnika wizję toczącej się wojny. Po zakończeniu tej wizji św. Andrzej Bobola powiedział, że „gdy ta wojna się zakończy, ja będę jej głównym patronem”. Ta zapowiedź spełniła się po 99 latach. Trzeci raz interweniuje św. Andrzej Bobola w sierpniu 1920 r., gdy pięciomilionowa armia bolszewicka zagrażała nie tylko Polsce, ale i całej Europie Zachodniej, by tam zaszczepić swoje hasła komunistyczne. Polska była wtedy w stanie wystawić maksymalnie 700 tys. żołnierzy, młodzież i studentów, którzy byli zupełnie nieprzygotowani do obrony państwa polskiego. Od 6 do 14 sierpnia biskupi polscy ogłosili nowennę we wszystkich miastach Polski. W samej Warszawie 100 tys. mieszkańców stolicy modliło się o uratowanie Ojczyzny, obnosząc w procesji relikwie – wówczas bł. Andrzeja Boboli i bł. Władysława z Gielniowa, patrona Warszawy, wzywając ich wstawiennictwa u Boga. W nocy z 14/15 sierpnia nastąpiło wydarzenie, które przeszło do historii jako „Cud nas Wisłą”. Wojska polskie odparła armię bolszewicką pod Radzyminem. Czwarte wydarzenie miało miejsce 26 września 1939 r., w przeddzień kapitulacji Warszawy. Bombardowanie stolicy spowodowało m.in. zniszczenie kaplicy Domu Pisarzy na Mokotowie. Zdecydowano o przeniesieniu trumny na Starówkę do kościoła Matki Bożej Łaskawej, gdzie przebywała do wybuchu powstania warszawskiego. Kolejne wydarzenie związane ze św. Andrzejem Bobolą miało miejsce w sierpniu 1944 r., gdy Starówka, w tym kościół Matki Bożej Łaskawej, podczas Powstania Warszawskiego została zrównana z ziemią. Wówczas powstańcy przenieśli trumnę św. Andrzeja Boboli do kościoła św. Jacka przy ul. Freta, gdzie przetrwały do 7 lutego 1945 r. W tym dniu została ona przewieziona na swoje dawne miejsce, do Domu Pisarzy na Mokotowie, gdzie Andrzej Bobola obrał sobie jako stałą ziemską siedzibę. Ostatnim wydarzeniem był dzień 10 kwietnia 2010 r., gdy na uroczystości 70. rocznicy zbrodni katyńskiej udała się delegacja elity polskiej z prezydentem Lechem Kaczyńskim na czele. Wśród delegacji była Teresa Walewska-Przyjałkowska, która miała przy sobie relikwiarzyk z relikwiami św. Andrzeja Boboli. Podczas tragedii smoleńskiej zginęli wszyscy delegaci. Relikwiarz ten został uszkodzony, ale same relikwie świętego pozostały nienaruszone. Podsumowania sympozjum dokonał bp prof. zw. dr hab. Henryk Wejman, który podziękował organizatorom i prelegentom za przygotowanie tego wydarzenia oraz za wygłoszone prelekcje.

Msza św.

Zwieńczeniem upamiętnienia 80. rocznicy kanonizacji św. Andrzeja Boboli była uroczysta Msza św. koncelebrowana przez 15 kapłanów pod przewodnictwem abp. Andrzeja Dzięgę w kościele parafialnym pw. św. Andrzeja Boboli, w którym od 71 lat posługują ojcowie jezuici. Przed błogosławieństwem pasterskim wysłuchaliśmy prawykonania „Pieśni do św. Andrzeja Boboli”, którą specjalnie z okazji 80. rocznicy kanonizacji skomponował ks. prof. Ireneusz Pawlak z KUL-u, do słów ks. Wiesława Hudka. Hymn został wykonany przez Żeński Chór Nauczycielski PRIMO VERE pod dyrekcją ks. dr. Zbigniewa Woźniaka. Na zakończenie uroczystości o. Socjusz Leszek Mądrzyk SJ odmówił „Litanię do św. Andrzeja Boboli”, a następnie wszyscy obecni oddali cześć relikwiom św. Patrona Polski.

Tagi:
Szczecin sympozjum św. Andrzej Bobola

Tryptyk polskiego Kościoła

2018-10-31 08:30

Artur Stelmasiak
Edycja warszawska 44/2018, str. VI

Bez prymasa Polski kard. Augusta Hlonda nie byłoby prymasa kard. Stefana Wyszyńskiego, a później św. Jana Pawła II. Opatrzność Boża sprawiła, że w bardzo trudnych dla Polski czasach pojawiły się te trzy wielkie postacie

Artur Stelamsiak
Kard. August Hlond powołał w 1930 r. Akcję Katolicką w Polsce. Z okazji 70. rocznicy jego śmierci Akcja Katolicka Archidiecezji Warszawskiej zorganizowała sympozjum pt. „August kardynał Hlond wielki poprzednik Prymasa Tysiąclecia i św. Jana Pawła”

Kard. August Hlond, prymas Polski, zmarł w warszawskim Szpitalu Sióstr Elżbietanek 22 października 1948 r. Dokładnie 30 lat później Jan Paweł II inauguruje swój wielki pontyfikat. Osobą, która łączy tych dwóch Pasterzy Kościoła bez wątpienia jest kard. Stefan Wyszyński, Prymas Tysiąclecia.

Niestety, niewiele osób zdaje sobie sprawę, jak ważną postacią w XX-wiecznej historii Polski był sługa Boży kard. August Hlond. Jedną z ważniejszych decyzji w powojennej rzeczywistości było przeniesienie prymasostwa do Warszawy – To było prorocze, bo wyczuwał i widział pierwsze objawy czasu komunizmu, który idzie, i który wymaga obecności nie w dalekim Gnieźnie, ale w Warszawie, przy zachowaniu historycznej tradycji – podkreśla kard. Kazimierz Nycz.

Kard. Hlond i Jan Paweł II

Wymazywanie ze zbiorowej pamięci kard. Hlonda było celowym zabiegiem reżimu komunistycznego. Jego następca nie miał możliwości, by popularyzować tę wielką postać.

– Ale kard. Wyszyński przyjął myśli prymasa Hlonda i realizował je w swoim programie duszpasterskim. Wspólnym mianownikiem dla Hlonda, Wyszyńskiego i Jana Pawła II była ich maryjność – tłumaczy ks. dr Bogusław Kozioł, wicepostulator procesu beatyfikacyjnego kard. Hlonda.

Duchowny zwraca uwagę na niezwykłą symbolikę dat. Wystarczy przesunąć o 30 lat rok 1948, by zobaczyć zbieżność odchodzenia Prymasa i wybór Jana Pawła II.

– 14 października kard. Hlond trafia do szpitala, a kard. Wojtyła idzie na konklawe. Po południu 16 października stan zdrowia Hlonda nagle się pogarsza, a kardynałowie wybierają Polaka.

22 października św. Jan Paweł II inauguruje swój pontyfikat, a kard. Hlond umiera – wyjaśnia ks. Kozioł.

W zapiskach kard. Augusta Hlonda znajduje się również niezwykłe proroctwo, które bardzo dobrze opisuje pontyfikat św. Jana Pawła II. „Osoba papieża ma być nie zawsze Włochem lecz i innych narodów i ras kolorowych. Nowy papież powinien wyjść z Watykanu. (...) Musi pójść w świat, wsiąść z powrotem w łódź piotrową” – pisał kard. August Hlond. „Powinien wyjść z intymności watykańskiej na pełne życie Kościoła. Uczynić duchowe rządy serc, z nieruchu Stolicy Apostolskiej w ostatnich wiekach, stworzyć światowy ruch ku Chrystusowi i samemu na czele tego ruchu stanąć. Nic na tym powaga papieska nie straci, a zyska wiara i Kościół”.

Wyznaczył kard. Wyszyńskiego

Ks. Stefan Wyszyński został mianowany w 1938 r. członkiem rady społecznej przy prymasie Polski kard. Auguście Hlondzie. Po wojnie Prymas otrzymuje z Watykanu pismo mianujące ks. Wyszyńskiego biskupem Lubelskim. – Głównym konsekratorem nowego biskupa w 1946 r. był kard. Hlond. W kolejnych latach spotykali się często podczas obrad KEP – wskazuje ks. Kozioł.

Prymas wielokrotnie chwalił bp. Wyszyńskiego i to on wyznaczył go na swojego następcę. Przekazał swoją wolę ks. Antoniemu Baraniakowi, który wówczas był jego sekretarzem. – Bp Baraniak mówił, że również wolą kard. Hlonda było dalsze połączenie Gniezna z Warszawą. Na początku listopada wysłał pocztą dyplomatyczną dwa listy w tej sprawie do Watykanu. Reakcja była bardzo szybka, bo już 12 listopada 1948 r. papież mianował bp Wyszyńskiego nowym arcybiskupem warszawsko-gnieźnieńskim – mówi ks. Kozioł.

W tym czasie spotkali się polscy biskupi, by zaproponować Ojcu Świętemu kandydatów na biskupów, ale także rozdzielnie dwóch kościelnych stolic. Po głosowaniu zaproponowali: na Warszawę bp. Wyszyńskiego, a do Gniezna bp. Dymka. – Ale ta dyskusja odbyła się 16 listopada, czyli już po decyzji papieża, o której polscy hierarchowie jeszcze nie wiedzieli – podkreśla ks. Kozioł.

Później, już jako prymas, kard. Wyszyński wielokrotnie podkreślał, że od poprzednika przejął maryjny wymiar swojego pasterzowania. – Uważam się za nieudolnego następcę kard. Hlonda. Uważam się za wykonawcę jego duchowego testamentu, a zwłaszcza jego woli, by wszystko, co dzieje się w Polsce dla obrony Kościoła Chrystusowego było pod opieką Najświętszej Mari Panny. Jeżeli przyjdzie zwycięstwo, to przyjdzie przez Maryję – mówił kard. Wyszyński.

Zwycięstwo przez Maryję

Ks. dr Bogusław Kozioł miał wiodący wykład na sympozjum, jako kapłan zaangażowany w proces beatyfikacyjny kard. Hlonda. Apelował też o modlitwę, bo potrzebny jest cud za przyczyną Sługi Bożego. Wskazał, że jest on jedną z postaci tryptyku wybitnych pasterzy polskiego Kościoła.

„Kiedy w dniu 16 października 1978 r. konklawe kardynałów wybrało Jana Pawła II, prymas Polski kard. Stefan Wyszyński powiedział do mnie: «Zadaniem nowego papieża będzie wprowadzić Kościół w trzecie tysiąclecie». (...)Wypowiedział je Człowiek, który przeszedł do historii, jako Prymas Tysiąclecia. Wielki Prymas. Byłem świadkiem Jego posłannictwa, Jego heroicznego zawierzenia. Jego zmagań i Jego zwycięstwa. «Zwycięstwo, kiedy przyjdzie, będzie to zwycięstwo przez Maryję» – zwykł był powtarzać Prymas Tysiąclecia słowa swego poprzednika kard. Augusta Hlonda” – napisał w roku jubileuszowym św. Jan Paweł II w swoim testamencie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Akcja dom

Św. Siostra Faustyna wygrała plebiscyt na Polkę Stulecia

2019-01-22 12:41

pra / Warszawa (KAI)

Św. Siostra Faustyna, Danuta Siedzikówna ps. „Inka” i dr Wanda Półtawska znalazły się na podium plebiscytu na Polkę Stulecia, który przygotowała Konfederacja Kobiet RP.

Graziako
Zgromadzenie Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia – sanktuarium w Krakowie-Łagiewnikach

Spośród 23 kandydatek do tytułu Polki Stulecia najwięcej głosów otrzymała św. s. Faustyna Kowalska. Zagłosowała na nią blisko jedna piąta osób biorących udział w plebiscycie. Drugą w kolejności największą liczbę głosów otrzymała Danuta Siedzikówna ps. „Inka”, a trzecią – dr Wanda Półtawska.

„Plebiscyt już się zakończył, ale mamy nadzieję, że stanie się on jedynie początkiem fascynującej przygody związanej ze zgłębianiem losów wspaniałych, odważnych, pełnych miłości i pasji Polek” - czytamy na stronach Konfederacji Kobiet RP, która zorganizowała plebiscyt.

Jak przekonują organizatorzy, głosowanie miało dać impuls do poznawania zarówno tych legendarnych bohaterek, o których wiedzieć powinno każde dziecko, jak i tych, których pamięć udało się przywrócić dopiero niedawno, a także tych, o których wiemy ciągle za mało.

„Bo przecież bez nich – tych setek tysięcy dzielnych matek, żon, babć i córek – historia Polski wyglądałaby pewnie zupełnie inaczej. To one – piękne, wierne i mężne – wychowywały kolejne pokolenia, ucząc je miłości do Boga i Polski oraz szacunku do tradycji, dając w codziennej, pokornej pracy wzór wierności wyznawanym zasadom. Ale to także one, gdy trzeba było, same chwytały za broń, roznosiły meldunki, opatrywały rannych, rzucały granatami czy dowodziły oddziałami, zaś w dzisiejszych czasach nie wyrzekły się wyznawanych ideałów i nie dały porwać się nurtowi feminizmu, pokazując, czym jest prawdziwa kobiecość” - podkreśla Konfederacja Kobiet RP, która dziękuje wszystkim, którzy wzięli udział w plebiscycie i przyczynili się do popularyzacji postaci wspaniałych, dzielnych Polek.

„Niech ich postawy, splecione z trudną, nierzadko dramatyczną historią Polski, będą dla nas drogowskazem w naszych własnych wyborach jako matek, żon i obywatelek” - zachęcają organizatorki plebiscytu zorganizowanego z okazji setnej rocznicy odzyskania niepodległości przez Polskę.

W plebiscycie na Polkę Stulecia oprócz św. s. Faustyny Kowalskiej, Danuty Siedzikówny ps. „Inka”, i dr Wandy Półtawskiej pojawiły się nazwiska 20 innych kandydatek. Były to: Marianna Popiełuszko, Anna Walentynowicz, s. Urszula Ledóchowska, Agata Mróz, Zdzisława Bytnarowa ps. "Sławska", Irena Iłłakowicz ps. „Irena”, „Barbara Zawisza”, bł. Hanna Helena Chrzanowska, Stanisława Leszczyńska, Karolina Lanckorońska, Wanda Modlibowska, Danuta Szyksznian ps. „Sarenka”, Elżbieta Zawacka ps. „Zo”, Maria Stanisława Wittek ps. „Mira”, Hanka Ordonówna, właśc. Maria Anna Tyszkiewicz, Maria Eleonora Mirecka-Loryś, ps. „Marta”, Wiktoria Ulma, Zofia Kossak, Anna Leska, Emilia Szlachta ps. "Maj" i Alina Maria Janowska-Zabłocka.

Projekt Konfederacja Kobiet RP ma na celu tworzenie platformy do integracji i współdziałania dla organizacji kobiecych o różnych profilach, dla nieformalnych ruchów i grup aktywnych kobiet, a także dla organizacji podejmujących szeroko pojęte działania na rzecz kobiet i spraw dla kobiet kluczowych, które działają w oparciu o wartości takie jak szacunek dla ludzkiego życia, małżeństwo i rodzina, macierzyństwo, naturalnie pojęta kobiecość. Celem Konfederacji jest integrowanie aktywnych kobiet oraz wszystkich osób działających na rzecz kobiecości, macierzyństwa, małżeństwa i rodziny.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Częstochowa: Nieszpory ekumeniczne

2019-01-23 20:09

Beata Pieczykura

– Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan otwiera nas jeden na drugiego, ale też bardzo ubogaca w wierze, która musi być czynna w miłości. Tylko w ten sposób będziemy umieli i potrafili złożyć świadectwo, że jedyną drogą do zbawienia i życia wiecznego jest wiara w Chrystusa – mówił ks. Adam Glajcar, proboszcz parafii ewangelicko-augsburskiej w Częstochowie, podczas Nieszporów Ekumenicznych, które odbyły się 23 stycznia w Wyższym Seminarium Duchownych w Częstochowie, odbywających się ramach Tygodnia Modlitw o Jedność Chrześcijan pod hasłem: „Dąż do sprawiedliwości” (Pwt 16,20).

Beata Pieczykura/Niedziela

Na prośbę Jezusa z modlitwy arcykapłańskiej: „Aby wszyscy byli jedno, jak Ty, Ojcze, we Mnie, a Ja w Tobie” (J 17, 21) odpowiedzieli swoją obecnością na Nieszporach: ks. dr Jarosław Grabowski, dyrektor Referatu Dialogu Ekumenicznego, Międzyreligijnego z Niewierzącymi Kurii Metropolitalnej w Częstochowie, przedstawiciele różnych kościołów chrześcijańskich zrzeszeni w Polskiej Radzie Ekumenicznej: ks. mitrat Mirosław Drabiuk, proboszcz parafii prawosławnej pw. Cudotwórczej Częstochowskiej Ikony Matki Boskiej, ks. Adam Glajcar, proboszcz parafii ewangelicko-augsburskiej Wniebowstąpienia Pańskiego w Częstochowie, ks. Szczepan Rycharski z polskokatolickiej parafii Matki Bożej Królowej Apostołów, ks. radca Krzysztof Góral z Kościoła ewangelicko-reformowana w Kleszczowie, alumni WSD z rektorem ks. Grzegorzem Szumerą, NSD wraz z Księdzem Prefektem, siostry brygidki, przedstawiciele parafii ewangelicko-augsburskiej. Wszystkich zebranych na wieczornej modlitwie Kościoła powitał ks. Grzegorz Szumera. Podczas niej trwania była wyeksponowana Biblia Ekumeniczna.

Ks. Adam Glajcar w homilii przypomniał, że wiara nie jest ludzkim osiągnięciem: – Wiara nie jest uczuciem, jest nie czymś, co można kupić, co można pozyskać na straganie. Wiary nie kupimy poprzez tradycję, poprzez obrzęd. Wiara jest jednym wielkim Bożym darem, darem Ducha Świętego, który Bóg zradza w nas. Wyjaśniał to w świetle wiary, która pozwala człowiekowi zobaczyć wyciągniętą dłoń Chrystusa do każdego z nas, a także pamiętać o wydarzeniach Wielkiego Piątku, męki i śmierci Jezusa, aby w tym zwierciadle zobaczyć, jakim człowiekiem jestem: – Nie ważne, jaką denominację wyznaniową reprezentuję. Nie ważne czy jestem profesorem czy proboszczem parafii, biskupem, kardynałem. To nie jest istotne. Jesteśmy grzesznikami i potrzebujemy Bożego wsparcia. Potrzebujemy Bożego ratunku. On jest w Chrystusie. Tu potrzeba wiary zbudowanej na fundamencie, którym jest Jezus Chrystus – podkreślił. – Tylko taka wiara jest zdolna do wyznania grzechów. Tylko taka wiara jest zdolna przyjąć dar usprawiedliwienia. My do tego daru usprawiedliwienia nic dołożyć nie możemy. Tu nasze przepisy, wszelkiego rodzaju reguły nic nie znaczą. Usprawiedliwienie Boże jest darem Bożej łaski i miłości. Człowiek przyjmujący ten dar nie będzie patrzył na drugiego człowieka złowrogim wzrokiem. Człowiek przyjmujący dar usprawiedliwienia nie będzie wytykał palcem bliźniego, bo inaczej składa ręce do modlitwy czy inny czyni znak krzyża. Człowiek przyjmujący dar zbawienia będzie żył w pokoju Bożym i w Jego sprawiedliwości. Czy ja dziś jestem gotów stanąć przed Chrystusem i z wiarą celnika zawołać: „Boże bądź miłościw mnie grzesznemu?”. W tym duchu w nawiązaniu do hasła Tygodnia Modlitw ks. Adam Glajcar powiedział: – Usprawiedliwienie Boże jest darem Bożej łaski i miłości. Człowiek przyjmujący ten dar nie będzie patrzył na drugiego człowieka złowrogim wzrokiem. Człowiek przyjmujący dar usprawiedliwienia nie będzie wytykał palcem bliźniego, bo inaczej składa ręce do modlitwy czy inny czyni znak krzyża. Człowiek przyjmujący dar zbawienia będzie żył w pokoju Bożym i w Jego sprawiedliwości.

Beata Pieczykura/Niedziela

Wspólnoty śpiew „Ojcze nasz” „był modlitwą za tych, którzy nierozumieją, że od ekumenizmu nie ma odwrotu, że ekumenizm jest podstawową drogą Kościoła” – wyjaśnił ks. dr Jarosław Grabowski. Nawiązując do encyklika „Ut unum sint” (Aby byli jedno) Jana Pawła II, powiedział: – Zawsze tam, gdzie modlimy się razem jako wyznawcy Chrystusa, stanowimy jedno. Modlitwa jest i będzie duszą ekumenizmu. Na zakończenie duchowni wszystkich Kościołów udzielili błogosławieństwa aaronowego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Koncert kolęd 2019 300x300 nowy termin

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem