Reklama

Jubileusz parafii w Kobylance

2018-06-20 08:09

Ks. Robert Gołębiowski
Edycja szczecińsko-kamieńska 25/2018, str. I

Dajana Kurantowicz
Abp Jan R. Pawłowski dokonuje poświęcenia Pomnika Prymasa Tysiąclecia i ks. Piotra Głogowskiego SDB

Historia parafii naszej archidiecezji jest niezwykle fascynująca i zasługująca na docenienie z racji wielu istotnych wątków, które przechodzą do dziedzictwa naszego lokalnego Kościoła. Bardzo bogatą kartę pod tym względem dopisała 9 czerwca 2018 r. parafia pw. św. Antoniego w Kobylance, która obchodziła jubileusz 70-lecia istnienia wraz z przybyciem tutaj pierwszych salezjanów.

Kobylanka na przestrzeni wieków

Przypomnijmy sobie najpierw nieco faktów ze wzmianek historycznych. Najstarsze źródła archiwalne wzmiankują o Kobylance w 1. poł. XIII stulecia, dokładnie w latach 1220-27, jednak pod dość nietypową nazwą Kobyla Łąka. W 1304 r. książę szczeciński Otton I przekazał Kobylankę jako uposażenie przybyłemu w 1173 r. z Esrom na północy duńskiej wyspy Zelandii Zakonowi Cystersów. W 1460 r. burmistrzowie Szczecina i Stargardu podpisali tutaj układ pokojowy, kładący kres długotrwałej wojnie handlowej prowadzonej pomiędzy miastami. Ważna jest historia kościoła. Wieś założono na planie owalnicy z kościołem wznoszącym się pośrodku. Pierwotna świątynia o konstrukcji ryglowej nie dotrwała do naszych czasów. Datowana na koniec XVI wieku budowla o konstrukcji ryglowej była najstarszym kościołem wiejskim na planie krzyża greckiego na Pomorzu. Niestety, kościół spłonął 24 maja 1934 r. Dzięki staraniom pastora parafii Kublank Ernsta Buchssela nowy kościół (tym razem murowany, z cegły) na planie prostokąta z drewnianą, kwadratową wieżą powstał w latach 1934-36. Po II wojnie światowej Niemcy masowo stąd uciekali.

8 marca 1945 r. pierwsze radzieckie oddziały Frontu Białoruskiego dotarły do wsi. Kublank stała się Kobylanką, otwierając nowy, tym razem polski, rozdział tejże miejscowości. W 1945 r. przez kilka miesięcy kościół służył jako obora dla krów stacjonujących tu wojsk sowieckich. Zniszczono wtedy część dachu, ołtarz i organy. Mieszkańcy Kobylanki sami naprawili dach i zrobili prowizoryczny ołtarz, w którym znalazł się obraz patrona – św. Antoniego Padewskiego. Kościół w Kobylance został poświęcony 1 października 1945 r. Doraźną posługę duszpasterską pełnili dojeżdżający ze Stargardu i Dąbia chrystusowcy, a także salezjanie z Wielgowa, którzy obsługiwali Kobylankę i Reptowo.

Reklama

Kard. Stefan Wyszyński i ks. Piotr Głogowski

Normalny bieg przybrało życie parafialne wraz z przybyciem w marcu 1948 r. ks. Piotra Głogowskiego, kapłana Towarzystwa Salezjańskiego. Integrował on parafian przybyłych ze Wschodu: z Wileńszczyzny i Tarnopolskiego, a także z Polski Centralnej, z Kieleckiego, z okolic Piotrkowa i Częstochowy. Nowi osadnicy byli w zdecydowanej większości małorolnymi gospodarzami. Mieszkańcy poszczególnych wiosek sami przystosowali wszystkie kościoły do kultu Bożego.

Ks. Piotr Głogowski urodził się 25 stycznia 1904 r. w Laskowie koło Jędrzejowa. W 1931 r. wstąpił do Wyższego Seminarium Duchownego w Łodzi. Po czterech latach studiów seminaryjnych zachorował na zapalenie płuc i zmuszony był na rok przerwać studia, na które wrócił tylko na kilka miesięcy. Jak sam wspominał, prosił Boga o pomoc przez wstawiennictwo św. Jana Bosko. Prośba została wysłuchana, gdyż uzdrowienie było całkowite i trwałe. Wówczas poprosił o przyjęcie do Zgromadzenia Salezjańskiego i tak nowicjat odbył się w Czerwińsku, a pierwsze śluby złożył w 1938 r. W latach 1940-41 skończył studia teologiczne w Krakowie i 19 października 1941 r. w Kielcach, z rąk bp. Franciszka Sonika przyjął święcenia kapłańskie. Do 1945 r. ks. Piotr pracował jako wikariusz w Kielcach. W 1945 r. wyjechał do Rumi, gdzie przez rok duszpasterzował w kościele rektoralnym. W 1948 r. przybył do Kobylanki, gdzie rozpoczął pracę. W parafii był proboszczem przez 19 lat. Wielkim wydarzeniem w życiu ks. Piotra był dzień 29 listopada 1957 r., kiedy do Kobylanki przybył kard. Stefan Wyszyński, będąc w drodze do Szczecina. Towarzyszył mu bp Teodor Bensch – ordynariusz gorzowski oraz licznie zebrane duchowieństwo. Od tego czasu ks. Piotr pozostał w serdecznych związkach z Księdzem Prymasem, a on sam zawsze odpisywał na listy, niektóre z nich są w archiwum w Lądzie. Przy okazjonalnych spotkaniach Ksiądz Prymas nazywał ks. Piotra „polskim Casarollim”. Ks. Piotr Głogowski pozostał w Kobylance do 89. roku życia i pracował tu przez 48 lat, katechizując dzieci i młodzież. Posługiwał także jako ojciec duchowny i spowiednik wspólnoty salezjańskiej okręgu szczecińskiego i okolicznych kapłanów. Odszedł do Pana 11 sierpnia 1996 r.

Parafia w Kobylance współcześnie

Kolejnymi proboszczami byli księża: ks. Lucjan Gieros SDB (1967--73), ks. Tadeusz Żebrowski SDB (1973-79), ks. Władysław Szulejko SDB (1979-85), ks. Kazimierz Drynikowski SDB (1985-2005), ks. Feliks Łobos SDB (2005-14), ks. Wiesław Jaworski SDB (2014--17), a od roku parafią zarządza ks. proboszcz Paweł Żurawiński SDB – kapłan niesamowitej energii, pomysłów i kapłańskiej radości, dzięki któremu mogliśmy obchodzić podniosły jubileusz. Warto w tym kontekście przypomnieć inną historyczną datę – 16 czerwca 1982 r., kiedy to do parafii zawitał abp Luigi Poggi ze Stolicy Apostolskiej – szef delegacji Watykanu do stałych kontaktów roboczych z rządem polskim. Miał uczestniczyć we Mszy św., lecz niestety spóźnił się o 30 minut. Ks. Władysław Szulejko SDB przywitał Arcybiskupa, pokazał mu uroki Kobylanki, a sam abp L. Poggi był zdziwiony, że ówczesny proboszcz parafii mówi po włosku. Kolejna istotna data to 1 lipca 2012 r., kiedy z części parafii w Kobylance utworzona został nowa parafia z siedzibą w Reptowie.

Honorowe Obywatelstwo Gminy Kobylanka

Podniosłe uroczystości jubileuszowe rozpoczęły się w sobotni poranek w Urzędzie Gminy, gdzie odbyła się uroczysta Sesja Rady Gminy, podczas której nadano abp. dr. Janowi Romeo Pawłowskiemu – delegatowi Ojca Świętego Franciszka ds. nuncjatur na świecie, szefowi III Dykasterii w Sekretariacie Stanu Stolicy Apostolskiej – Tytuł Honorowego Obywatelstwa Gminy Kobylanka. Decyzję tę wyrazili radni oraz władze samorządowe z Mariuszem Ilnickim – przewodniczącym Rady Gminy oraz Mirosławem Przysiwkiem – wójtem Gminy. W uzasadnieniu czytamy: „Inspiracją są zasługi abp. Jana Pawłowskiego, jakie wniósł i ciągle wnosi na rzecz rozwoju Kościoła katolickiego na świecie. Szczególny dar Ducha, którym został obdarowany, złożył na ołtarzu dyplomacji, ofiarując owoce swej codziennej pracy Biskupowi Rzymu. Okoliczności nadania Honorowego Obywatelstwa niech pozostają jednocześnie wielkim podziękowaniem dla Stolicy Apostolskiej za wkład wniesiony w budowę tożsamości wspólnotowej Polaków mieszkających na Pomorzu Zachodnim”. Ksiądz Arcybiskup, odpowiadając za tak wielkie wyróżnienie, złożył hołd dziękczynienia wszystkim pokoleniom budującym historię małej Ojczyzny – Kobylanki i bardzo wzruszająco nawiązał do herbu Gminy, akcentując znajdujące się w nim lipy jako symbol wzrastania i owocowania.

Pomniki

Po zakończeniu Sesji Rady Gminy wszyscy zebrani udali się przed Urząd Gminy, gdzie nastąpiło uroczyste poświęcenie kamienia węgielnego pod Pomnik Niepodległości, który stanie tutaj w listopadzie. Abp J. Pawłowski poświęcił trzy urny z ziemią polskich bohaterów walk narodowych, które trafiły tutaj m.in. z Kopca Kościuszki, ze Skarżyska Kamiennej oraz z dołu śmierci Bitwy Warszawskiej. Następnie w szyku procesyjnym wszyscy uczestnicy uroczystości wraz z orkiestrą z Gryfic przeszli na skwer przed wejściem na plac kościelny, by po ubraniu szat liturgicznych dopełnić bogatych w treści obrzędów jubileuszowych i docenić tych, którzy dla Kobylanki uczynili tak wiele. Najpierw tuż obok plebanii dokonano symbolicznego odsłonięcia i nadania imienia ulicy ks. Kazimierza Drynikowskiego, czego dokonał wzruszony sam patron. Następnie abp J. Pawłowski na prośbę ks. Pawła Żurawińskiego SDB pobłogosławił i poświęcił pomnik Prymasa Tysiąclecia i ks. Piotra Głogowskiego SDB, który na zawsze będzie upamiętniał wizytę Sługi Bożego i przyjaźni, jaka łączyła tych dwóch kapłanów. Ukoronowaniem tych historycznych chwil było także nadanie imienia św. Jana Bosko ulicy tuż obok świątyni. W ten sposób Kobylanka stała się „bardzo salezjańska”, gdyż swoją ulicę od dawna ma właśnie ks. P. Głogowski SDB.

Eucharystyczne dziękczynienie

Po zakończeniu tych głębokich w swojej treści poświęceń wszyscy uczestnicy jubileuszu udali się do kościoła parafialnego, aby przeżyć jubileuszowe dziękczynienie. Koncelebrowanej Eucharystii przewodniczył abp Jan Romeo Pawłowski w asyście inspektora ks. Romana Jachimowicza SDB, proboszcza ks. Pawła Żurawińskiego SDB, dawnych proboszczów ks. Kazimierza Drynikowskiego SDB, ks. Tadeusza Żebrowskiego SDB oraz blisko 20 kapłanów z dziekanem dekanatu Kołbacz ks. kan. Piotrem Twarogiem – delegatem abp. A. Dzięgi. Gospodarz uroczystości ks. Paweł Żurawiński SDB, który z ogromnym rozmachem zadbał o każdy szczegół jubileuszu, z wielką atencją powitał licznych gości, wśród których byli także wójtowie innych Kobylanek z Polski. W słowie Bożym dostojny Celebrans wyrażając raz jeszcze wdzięczność za zaszczyt bycia Honorowym Obywatelem, przybliżył zgromadzonym prawdy dotyczące wspólnoty Kościoła, odpowiedzialności za jego misję, akcentując, że: „wszystkie drogi zawsze powinny prowadzić do Kościoła jako zwornika wszystkich wartości, którymi w życiu ma kierować się człowiek”.

Nawiązując do obecności Relikwii Krzyża Świętego i Krzyża św. Ottona, Ksiądz Arcybiskup powiedział: „Chrześcijaństwo jest religią dynamiczną, jest religią, która idzie i głosi Ewangelię i nigdy się nie zatrzymuje. Jest religią, która niesie Krzyż Chrystusa. Dziękujemy Bożej Opatrzności za to, że jest z nami dziś ten pielgrzymi krzyż wraz z Relikwią Krzyża Świętego. Dziękujemy za 70 lat posługi tutaj w Kobylance księży salezjanów. Te 70 lat wpisuje się w historię ludzi, w historię Polski, Europy i Kościoła, bo nie sposób odłączyć historii Europy od chrześcijańskiego krzyża”.

Uroczystości w Kobylance ukazały piękno i bogactwo ducha miejscowej wspólnoty parafialnej kierowanej od 70 lat przez księży salezjanów. Ogrom duchowego wzrastania, pracy duszpasterskiej, inicjatyw budzi nieskrywany podziw. Gratulując tak pięknego jubileuszu, życzymy wszystkim asystencji darów Ducha Świętego, wstawiennictwa św. Jana Bosko i radości z tworzenia godnego oblicza wspólnoty wiary!

Tagi:
parafia jubileusz Kobylanka

Abp Jędraszewski: potrzebna jest kontrrewolucja katolicka

2019-03-21 11:36

Joanna Folfasińska/ Archidiecezja Krakowska / Kraków (KAI)

Jest potrzebna kontrrewolucja katolicka. Jedynie Kościół potrafi powiedzieć, że trzeba się opamiętać, jeśli chcemy przekazać dalej najlepsze wartości kultury europejskiej. Nie możemy powiedzieć, że nas to nie obchodzi. Konieczna jest mobilizacja mężczyzn, którzy czują się odpowiedzialni za swoje rodziny i dzieci, które mogą stać się ofiarami wielkiej krzywdy - powiedział abp Marek Jędraszewski w Krakowie podczas konferencji „Bitwa o odpowiedzialność”, zorganizowanej przez wspólnotę Mężczyźni św. Józefa.

Joanna Adamik | Archidiecezja Krakowska

Na początku metropolita krakowski postawił tezę, że walka o odpowiedzialność jest równocześnie batalią o człowieczeństwo. Wyjaśnił, że swój wykład oparł o przemyślenia współczesnego francuskiego myśliciela żydowskiego pochodzenia Emmanuela Levinasa.

Hierarcha krótko przedstawił jego biografię i podkreślił, że jego filozofia wyrosła z pytania: czy my, Żydzi, możemy jeszcze po doświadczeniach Auschwitz, filozofować? – Odpowiedź dla wielu była prosta – „nie!” (…) Holokaust był obrazą ludzkiego rozumu i kompromitacją. Uważano, że po Auschwitz nie ma miejsca dla filozofii. Część, a wśród nich Levinas, twierdziła jednak, że tym bardziej trzeba - argumentował abp Jędraszewski.

Levinas próbował zrozumieć, dlaczego doszło do Holokaustu i dlaczego odpowiedzialni są za niego Niemcy – naród wybitnych poetów i filozofów? W swoich rozważaniach zwrócił uwagę na obojętność Kaina, który po zabójstwie Abla bezczelnie odpowiedział Stwórcy, że nie jest stróżem swojego brata. Odpowiedzialność za drugiego człowieka stała się centralnym punktem dwóch dzieł Levinasa: „Całość i nieskończoność” i „Inaczej niż być lub ponad istotą”. W pierwszym z nich, filozof skupił się na doświadczeniu „twarzy” innej osoby.

– Jest jakaś potęga w ludzkim spojrzeniu, która wskazuje na siłę zakazu moralnego: nie możesz mnie zabić, okazać wobec mnie przemocy. Relacja między „mną” a drugim człowiekiem nie jest symetryczna. Jeżeli ten drugi, z którym się spotykam i którego twarz widzę, mówi mi: „tobie nie wolno”, to po pierwsze on mnie uczy mojej wolności. Nie jest ona dowolnością, kaprysem, ale ma reguły (…) Ten drugi jawi się jako mistrz i nauczyciel, ktoś, kto mnie uczy mojego człowieczeństwa - powiedział hierarcha.

Człowiek ma własne sumienie i już w nim jest rozliczany ze swoich uczynków. Odpowiedzialność to odpowiedź na słowa drugiego człowieka. Jednakże, we wzroku drugiego człowieka można odszukać również prośbę o pomoc, na którą bezwzględnie należy odpowiedzieć. – Odpowiadam na wołanie. Jestem odpowiedzialny, to znaczy czuję, że jestem wezwany do dobra, nie uchylam się przed nim, niekiedy nawet za cenę własnego poświęcenia - mówił arcybiskup.

Drugie dzieło – „Inaczej niż być lub ponad istotą” pogłębia koncepcję odpowiedzialności. Levinas wyjaśnił w nim, że odpowiedzialność człowieka jest wrodzona. Centralną figurą dzieła jest postać cierpiącego Sługi Jahwe, który wziął na siebie odpowiedzialność za grzechy ludzkości. – Odpowiedzialność to inne imię człowieczeństwa. Obojętność to postawa Kaina, rezygnacja z ludzkiego powołania - przypomniał hierarcha.

Arcybiskup wspomniał potem o rewolucji 1968 roku, która zburzyła europejski porządek moralny i zakwestionowała zasadność Dekalogu. – Całkowita wolność. Wszystko skoncentrowane na własnym „ja”. Inny się nie liczy. To było przesłanie rewolucji ’68 - mówił.

Jak dodał, rok ’68 był czasem szczególnej dyskusji o człowieku i odpowiedzialności. - Rewolucja ’68 mówi: ja mam siebie realizować! Levinas mówi, że człowiek realizuje się, będąc odpowiedzialny za drugiego człowieka, przede wszystkim za jego życie. Wojtyła mówi: ja jestem odpowiedzialny wobec własnego sumienia, które mi mówi o dobru i złu - tłumaczył hierarcha.

Metropolita zauważył, że współczesny świat przedstawia aborcję jako prawo kobiety. Polska jednoznacznie mówi, że jest to zło, a walka o rzekome prawo wyboru dla innych to przyjęcie postawy obojętności. Rewolucja ’68 roku sprawiła, że najistotniejszą wartością jest szukanie przyjemności. Współżycie między kobietą i mężczyzną zostało pozbawione elementu prokreacji, otwierając tym samym drogę homoseksualnemu lobbingowi.

Arcybiskup zwrócił uwagę, że kolejną konsekwencją tej rewolucji jest wczesna i deprawująca edukacja seksualna najmłodszych. Jasno podkreślił, że pedofilia jest przerażająca. Pytał, jak to możliwe, że Kościół jawi się jako przestępcza instytucja, podczas gdy wokół kwitnie seksturystyka, wykorzystywanie dzieci i nowe deprawujące przepisy dotyczące edukacji seksualnej.

– Jest potrzebna kontrrewolucja katolicka. Jedynie Kościół potrafi powiedzieć, że trzeba się opamiętać, jeżeli chcemy przekazać dalej najlepsze wartości kultury europejskiej. (…) Nie możemy powiedzieć, że nas to nie obchodzi! Konieczna jest mobilizacja mężczyzn, którzy czują się odpowiedzialni za swoje rodziny i dzieci, które mogą stać się ofiarami wielkiej krzywdy - powiedział.

Zgromadzeni na konferencji mężczyźni pytali arcybiskupa o kwestię stawiania granic. Metropolita zaznaczył, że jest nią miłość. – Gest miłości i przygarnięcia do siebie sprawia, że lęk w oczach drugiego przestaje być widoczny i zamienia się w błysk radości - wyjaśnił.

Padło też pytanie o jeden z absurdów współczesności, gdy zwykłe, codzienne i czułe gesty mogą być w dzisiejszym świecie zrozumiane opacznie. Arcybiskup zaznaczył, że szczęście dzieci polega na tym, że są chronione przez swoich najbliższych. Odwołał się do słów papieża Franciszka, który mówił o działaniu złego ducha, chcącego unieszczęśliwić człowieka. Zaczerpnięte z totalitaryzmu sformułowanie „zero tolerancji” stoi w opozycji do języka Kościoła, który głosi miłosierdzie - powiedział abp Jędraszewski.

– Wielką siłą jest to, czego uczy nas św. Józef – wierność Bogu, przyjęcie odpowiedzialności za drugiego człowieka, czystość, cześć oddawana Bogu, przepełnione miłością życie. To jest siła chrześcijaństwa. To jest to, czym możemy odpowiedzieć na przemoc wobec Kościoła katolickiego - powiedział.

Dodał, że chrześcijanie byli oskarżani o to, że są wrogami ludzkości. Z drugiej strony, byli podziwiani przez pogański świat za to, że się kochali i dbali o siebie.

Ostatnie pytania dotyczyły sposobu przemiany świata. Metropolita zauważył, że chrześcijanie spotykali się w małych grupach. Kluczem jest odwaga, do której wzywał wiernych Jan Paweł II.

– Wasza odpowiedzialność powinna przejawiać się tam, gdzie jesteście, żyjecie, macie swoje domy i rodziny! (…) Rodzice mają prawo protestować przed wszelkimi formami deprawacji w szkołach. Dzieci mają prawo pozostać dziećmi - zakończył metropolita krakowski.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Aktorka zaprasza na Narodowy Marsz Życia

2019-03-22 19:26

Artur Stelmasiak

Znana aktorka Dominika Chorosińska-Figurska zaprasza na ogólnopolski marsz w obronie dzieci przed aborcją oraz demoralizacją dzieci w szkołach, jak w przypadku warszawskiej Karty LGBT.

Artur Stelmasiak/Niedziela

- To jest doskonała okazja do tego, by zamanifestować nasze przywiązanie do wartości, ale także pokazać radość z tego, że życie rodzi się w naturalnej rodzinie - mówi "Niedzieli" Dominika Chorosińska-Figurska. - Nie możemy siedzieć tylko cicho w domach, ale czasem trzeba wyjść na ulice. Być uśmiechniętym i pokojowo nastawionym, ale jednocześnie stanowczo przypominać o najważniejszych wartościach jakimi są życie ludzkie i rodzina.

Narodowy Marsz Życia rozpocznie się w Narodowy Dzień Życia 24 marca na Placu Zamkowym w Warszawie o godz. 13.30. Wcześniej jego uczestnicy zaproszeni są również na Mszę św. do kościoła św. Anny o godz. 12.00 lub innych pobliskich kościołów. Trasa przemarszu wiedzie Traktem Królewskim na plac Trzech Krzyży.

Wśród postulatów marszu jest ochrona rodziny przed ideologią gender, ochrona dzieci przed szkodliwą edukacją LGBT w szkołach, a także uchwalenie przez Sejm prawa zniesienia aborcji eugenicznej. - Niestety ciągle na to czekamy. Moim zdaniem Polska opowiadając się za życiem dzieci mogłaby być wzorem dla Europy i Świata - podkreśla aktorka, która osobiście wybiera się na Narodowy Marsz Życia.

Jej zdaniem obecność na marszu jest naszym świadectwem przywiązania do wartości oraz wyrazem sprzeciwu wobec aborcji i ataków na rodzinę. - Doceniam to, że w ostatnich latach bardzo poprawiła się sytuacja rodzin, zwłaszcza wielodzietnych. Są w lepszej sytuacji ekonomicznej i w ten sposób wielu Polakom została przywrócona godność - mówi Dominika Chorosińska-Figurska, która od 2018 r. jest także radną sejmiku mazowieckiego.

Niestety wydarzenia z ostatnich tygodni pokazują, że ciągle pojawiają się nowe zagrożenia. Największe oburzenie i kontrowersje związane są z podpisaną przez prezydenta Warszawy tzw. Deklaracją LGBT+. - Tylnymi drzwiami wkrada się zła ideologia, która zagraża rodzinie i chce ją zniszczyć. Dlatego nie powinniśmy być cicho, ale głośno mówić, że nie zgadzamy się. Ja jako matka piątki dzieci nie zgadzam się na seksedukatorów w szkole - podkreśla aktorka. - My jako dorośli poradzimy sobie z tą ideologią i zagrożeniami, ale przecież jesteśmy odpowiedzialni także za bezpieczeństwo i prawidłowy rozwój naszych dzieci. Idę więc na Narodowy Marsz Życia w obronie mojej rodziny, moich dzieci oraz tych dzieci, które same bronić się jeszcze nie mogą.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem