Reklama

Złote jubileusze kapłaństwa w Żukowie

2018-06-28 10:24

Renata Muszyńska
Edycja szczecińsko-kamieńska 26/2018, str. V

Renata Muszyńska

„Kapłaństwo jako sakrament w Kościele jest uczestnictwem w jedynym kapłaństwie Chrystusa, jedynego najwyższego Kapłana, który raz złożył ofiarę za zbawienie całego świata. Każda Msza św. jest uczestnictwem w tamtej jedynej ofierze”. Te słowa usłyszeli parafianie i goście zgromadzeni na uroczystości podwójnego 50-lecia święceń kapłańskich: ks. kan. Mirosława Gębickiego i ks. dr. Antoniego Tomali w dniu 26 maja 2018 r. w kościele pw. Świętej Trójcy w Żukowie

Z okazji jubileuszu uroczystą Mszę św. odprawił jubilat i zarazem proboszcz żukowskiej parafii ks. kan. Mirosław Gębicki, a wraz z nim drugi jubilat ks. dr Antoni Tomala, kaznodzieja ks. dr Andrzej Wańka, ks. kan. Leszek Konieczny, ks. kan. Czesław Fryska, kapłani z dekanatu pyrzyckiego i gminy Przelewice oraz pierwszy proboszcz parafii w Żukowie ks. kan. Stanisław Piekarz.

Kapłaństwo było przedmiotem rozważań podjętych przez ks. dr. Andrzeja Wańkę. Kaznodzieja podjął rozważanie natury kapłaństwa w relacji trzech osób: Chrystusa, Ducha Świętego i osoby powołanego do kapłaństwa młodego mężczyzny. Chrystus jako jedyny Kapłan jest tym, który powołuje do swojej służby. Duch Święty jest Tym, którego mocą, powołany przez Chrystusa człowiek może wydawać owoce. Z kolei sam powołany to ten, kto „odczuwa w swoim sercu przynaglenie, wezwanie”, aby swoją duszę i swoje życie dać za zbawienie świata, by uczestniczyć w ofierze Chrystusa. Następnie ks. Andrzej przedstawił 3 posłannictwa, które są istotą misji kapłana. Należą do nich: uświęcanie, głoszenie słowa i sprawowanie funkcji pasterza.

Historia tego święta związana jest ze Zgromadzeniem Sióstr Oblatek Chrystusa Kapłana, codziennie zanoszącego modlitwy do Boga o uświęcenie kapłanów i kandydatów do kapłaństwa. Podkreślił, że jubilaci przyjęli swoje święcenia w katedrze poznańskiej z rąk abp. Antoniego Baraniaka, pozostającego dla wielu księży wzorem kapłana.

Reklama

Prezentacji jubilatów dokonali: wspomniany wcześniej ks. dr Andrzej Wańka oraz wdzięczni za wieloletnią posługę w kościele parafianie z Żukowa. W życiu kapłańskim pierwszego z jubilatów, ks. Mirosława, ks. Wańka wyróżnił trzy okresy o podobnej długości, liczące ok. 25 lat każdy: pierwszy – czas pobytu w domu rodzinnym i pierwsze seminarium, które miały miejsce jeszcze przed przyjęciem święceń, drugi – pobyt na Antypodach w Australii, którego szczególna trudność polegała na konieczności przejścia od głębokiego komunizmu, jaki miał miejsce w Polsce w latach 60., do życia w zupełnie innym świecie, z daleka od rodziny, studiów i kultury ojczystej, i trzeci – czas pracy w diecezji szczecińsko-kamieńskiej, kolejno w Policach, Długiem i od 15 lat w Żukowie.

Z kolei drugi jubilat, ks. Antoni, po święceniach kapłańskich w 1968 r. przez 2 lata służył Polakom na misji we Francji. Po powrocie do kraju odbył studia w ATK (1971-74), podjął pracę w archidiecezji szczecińsko-kamieńskiej – w Szczecinie i Stargardzie (1974-77), a następnie studiował w Rzymie. W latach 1981-98 był wykładowcą w seminarium w Towarzystwie Chrystusowym w Poznaniu i u salezjanów, a także kapelanem w Domu Samotnej Matki koło Poznania. Obecnie jest spowiednikiem w języku ojczystym i obcym w Częstochowie na Jasnej Górze.

Na uroczystości miał miejsce specjalny obrzęd związany z jubileuszem 50-lecia kapłaństwa, którego w imieniu abp. Andrzeja Dzięgi dokonał ks. dziekan Grzegorz Harasimiak. Po hymnie „O Stworzycielu, Duchu, przyjdź” nastąpiło wyznanie wiary świętującego kapłana oraz wręczenie mu krzyża 50-lecia i modlitwa, aby odtworzył w sobie wizerunek Jezusa Chrystusa, a na koniec – specjalne błogosławieństwo.

Na złotym jubileuszu w Żukowie nie zabrakło również gorących i długich podziękowań samych jubilatów i życzliwych parafian. Gospodarz uroczystości, ks. Mirosław, tematem przewodnim swojej wypowiedzi i całej sprawowanej przez siebie Mszy św. uczynił uwielbienie i dziękczynienie Bogu za darmo dany dar kapłaństwa, na który niczym nie zasłużył, a którym Pan Bóg obdarzył jego i jego rodzinę do dobrego wypełniania życiowego posłannictwa. Dziękował za dar życia, łaskę chrztu św., za dar służby Kościołowi i ludziom. Swoje podziękowanie skierował do rodziców, licznych nauczycieli, rodziny, do sióstr i braci, ich rodzin obecnych na uroczystości, za miłość i oddanie, bo zawsze mógł na nich liczyć. Szczególną wdzięczność skierował na ręce ks. dziekana G. Harasimiaka do Kościoła szczecińsko-kamieńskiego z jego pasterzami za inkardynację do diecezji i możliwość 25-letniej posługi, do dziekanów i kapłanów, którzy darzyli go dobrym słowem i życzliwością, a przede wszystkim do ks. prał. Jana Kazieczki, który po jego powrocie z Australii okazał się prawdziwym bratem, służył zawsze dobrą radą, słowem, miłością. Jubilat podziękował drogim parafianom z Polic, Długiego i Żukowa za współpracę, ofiarność i dobre serca, gminie Przelewice na czele z wójtem Mieczysławem Mularczykiem i jego poprzednikom za życzliwość, kulturę osobistą i różnorodną pomoc, szkołom podstawowym w Długiem, z dyrektor Teresą Kurpiel, w Chociwlu, w Żukowie, najpierw z p. Marleną Żelaskowską, a obecnie z p. Renatą Bochan-Bochanowicz wszystkim nauczycielom za troskę o najmłodszych i za wszelką pomoc w wychowaniu w duchu chrześcijańskich zasad, szczecińskim mecenasom sztuki sakralnej – p. Dorocie, p. Aleksandrze, pp. Makulec, radom parafialnym w Żukowie, Przywodziu i Lubiatowie, kościelnym wolontariuszom, strażakom OSP Lubiatowo i Przelewice, Młodzieżowej Drużynie Pożarniczej Karsko-Żuków, ks. Andrzejowi Wańce za kazanie na temat kapłaństwa i za liczne zastępstwa podczas wakacji, ks. Antoniemu Tomali za prawdziwą przyjaźń i pomoc, szczególnie w konfesjonale, wszystkim zgromadzonym za przyjęcie zaproszenia do wspólnej modlitwy dziękczynnej za dar kapłaństwa.

Z kolei ks. Antoni odniósł się do słów Jezusa, który uzdrowiwszy 10 trędowatych, upomniał się o dziękczynienie i uwielbienie Bogu za otrzymany dar. Sam jubilat podziękował za dar życia (był piątym dzieckiem w rodzinie, urodzonym w samym środku wojny), za jego ochronę, gdy bomba zniszczyła dom rodzinny, a wszyscy jego mieszkańcy ocaleli, a także wtedy, gdy otarł się o niego nadjeżdżający samochód osobowy, za wszystkich, którzy dawali mu świadectwo życia, wiary, m.in. Jan Paweł II i inni kandydaci na ołtarze, za nauczycieli wiary, miłości, za rodzinę, parafię, szkoły, seminarium i parafian, wśród których pracował.

Liczne i obszerne podziękowania padły z ust parafian ks. Mirosława. Przedstawiciele Rady Parafialnej z Żukowa (Elżbieta Duda, Maria i Andrzej Ostrowscy, Jerzy Szczęsny i Ryszard Kaczmarek) wskazali na życiowe motto, które stało się rysem szczególnym duchowej drogi ich proboszcza: „Wyjdź z twojej ziemi rodzinnej i z domu twego ojca do kraju, który Ci ukażę” (Rdz 12,1). Dziękowali za dar Eucharystii, słowa Bożego, posługi w konfesjonale, współczucie cierpiącym, wsparcie umierających, wszelką modlitwę i duchowy rozwój, za wielki wkład w rozwój i opiekę nad ich świątyniami, za ogromną zasługę w odbudowę i przywrócenie świetności kościołowi w Przywodziu, za zwykłą codzienność, życzliwość, uśmiech, pogodę ducha, dowcip, za oczy pełne ciepła i ojcowskiej troski. Parafianie skierowali szczególne podziękowania w stronę ks. Antoniego za życzliwość i współpracę na rzecz ich lokalnej wspólnoty oraz za to, że każdy urlop spędzał u swojego przyjaciela, ks. Mirosława.

Obaj jubilaci otrzymali listy gratulacyjne od władz samorządowych: wiceprzewodniczącej Rady Gminy Anny Nowak z radnymi (Ewa Połczyńska, Józef Swat), wójta gminy Mieczysława Mularczyka, jego zastępcy Zbigniewa Kupisza wraz z pracownikami urzędu i wszystkich mieszkańców gminy Przelewice.

Niecodzienną uroczystość zwieńczyły indywidualne życzenia, składane bezpośrednio obu jubilatom przez obecnych nań uczestników, a także spotkanie przy wspólnym stole.

Tagi:
jubileusz kapłaństwo kapłani

Z miłości do Chrystusa

2018-07-04 11:10

Ks. Tomasz Zmarzły
Edycja sosnowiecka 27/2018, str. I-VII

Kl. Maciej Byrczek
Klerycy naszego seminarium podczas uroczystości w katedrze sosnowieckiej

Wakacje to czas odpoczynku, ale także ciężkiej pracy na polu przy żniwach. Wymownie na tym tle brzmią słowa Pana Jezusa: „Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało. Proście Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo” (Mt 9, 37-38). Żniwa to mobilizacja do wspólnej pracy, wspierania robotników pracujących na polach Kościoła i apel, by wyprosić nowe powołania do stanu kapłańskiego i zakonnego. Świat współczesny potrzebuje radosnych świadków Chrystusa i głosicieli Jego Ewangelii. Nie tylko kraje Europy zachodniej cierpią na brak powołań. Pustoszeją nie tylko klasztory Niemiec, Austrii, czy Anglii. Również Polska od lat doświadcza znacznego spadku powołań kapłańskich i zakonnych. Dlaczego? Praca kapłańska w dobie kryzysu moralnego i upadku wszelkich autorytetów wydaje się być coraz bardziej niewdzięczna, życie zakonne coraz mniej ciekawe dla wielu młodych ludzi.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kielce: w klasztorze na Karczówce trwają aktywne wakacje

2018-07-15 09:39

dziar / Kielce (KAI)

W połowie jest już zrealizowany pallotyński turnus oazowy, dwa tygodnie dla oazowiczów przewidziano także w sierpniu, pallotyni współorganizowali w lipcu również „Wioskę indiańską” – w klasztorze na Karczówce można skorzystać z oferty wakacyjnej. Trwają także liczne prace adaptacyjne.

Przemysław Awdankiewicz

Jak informuje ks. Jan Oleszko SAC, rektor wspólnoty pallotyńskiej w klasztorze na Karczówce, w lipcu z rekolekcji oazowych korzystają 44 osoby, a w sierpniu będzie ich 70 – są to uczestnicy oazy pallotyńskiej z całej Polski. Ta oferta duszpasterska jest przeznaczona dla rodzin z dziećmi. Rekolekcje prowadzą kieleccy księża pallotyni.

Organizowali oni również, we współpracy z Kościołem ewangelicko – metodystycznym - z parafią kielecką – „Wioskę indiańską” w Zaborzu k. Morawicy. Wzięło w niej udział 380 dzieci, pomagało 120 wolontariuszy.

Wakacje to także czas różnych inwestycji wokół zabytkowego klasztoru. – Na pewno w lipcu dokończymy prace przy wieży widokowej, trwa także remont otoczenia kościoła i klasztoru, powstaje droga dla niepełnosprawnych – informuje ks. Oleszko.

Droga dla niepełnosprawnych jest usytuowana od północnej strony świątyni, wieża kościoła dostosowana zostanie do potrzeb turystów. Inwestycja obejmuje także remont ogrodzenia i schodów, z poręczami, balustradami.

Z czasem na wyższych kondygnacjach zabytkowych zabudowań ma powstać także muzeum. Tematem ekspozycji będzie historia obiektu, obejmująca m.in. okres powstania styczniowego, udział w nim bernardynów z Karczówki, zasługi miejsca w niesieniu pomocy powstańcom. – Poza tym, część naszych eksponatów, typu kielichy czy ornaty jest rozproszonych po innych ośrodkach muzealnych, a własne muzeum daje szansę zbudowania konsekwentnej ekspozycji – wyjaśnia ks. Oleszko.

Prace na Karczówce, które mają służyć wiernym i turystom, trwają od lat. Zagospodarowany został ogród, powstały też miejsca noclegowe.

Chętnie odwiedzany przez kielczan i turystów zespół klasztorny na podmiejskim wówczas wzgórzu ufundował bp krakowski Marcin Szyszkowski, jako wotum za ominięcie Kielc przez zarazę (1622). Nazwa wzgórza wywodzi się od osady leżącej na jego zboczu, zamieszkałej przez górników zajmujących się karczowaniem lasu. Akt erekcyjny wydano 2 maja 1624. Kielce liczyły wówczas około 1500 mieszkańców.

W 1629 r. zapadła decyzja o sprowadzeniu na Karczówkę zakonników. Rozszerzono zabudowania, przebudowano pomieszczenia plebanii, dostosowując je do celów klasztornych. W 1631 r. na Karczówkę sprowadzono bernardynów. W pierwszej połowie XVIII w. dobudowano od strony wschodniej zabudowania gospodarcze, które ogrodzono murem z basztami na wschodnich narożach i ulokowaną pośrodku bramą.

Zakon Bernardynów został zlikwidowany przez władze carskie w 1864 r., w ramach represji popowstaniowych. Od 1957 r. na Karczówce sprawnie gospodarzą księża pallotyni - Stowarzyszenie Apostolstwa Katolickiego.

Karczówka jest ulubionym miejscem wycieczek i wypoczynku kielczan oraz zawierania ślubów. Pallotyni prowadzą ciekawe duszpasterstwo, z wątkami kulturowymi, ekumenicznymi, medytacyjnymi.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Apel Zespołu KEP: 100 dni abstynencji na stulecie niepodległości

2018-07-16 07:18

BP KEP / Warszawa (KAI)

"Czas od soboty 4 sierpnia do niedzieli 11 listopada 2018 roku to 100 dni. W tym roku odważnie prosimy: niech będzie to 100 dni abstynencji" - czytamy w Apelu Zespołu Konferencji Episkopatu Polski ds. Apostolstwa Trzeźwości i Osób Uzależnionych.

Bożena Sztajner/Niedziela

Autorzy apelu podkreślają, że wolność kosztowała życie wielu Polaków, a dziś takie poświęcenie nie jest konieczne. „Św. Jan Paweł II mówił nam, że 'prawdziwy egzamin z wolności jest dopiero przed nami'. To prawda. Nie możemy zawieść w tej tak ważnej sprawie. Dlatego podejmijmy to wezwanie: 100 dni abstynencji na stulecie niepodległości. To jest naprawdę egzamin z wolności i miłości do Ojczyzny!” – czytamy.

W Apelu przypomniano jak wiele szkód w życiu osobistym, rodzinnym i społecznym wyrządza alkohol i kultura jego spożywania. „W domach, w których rodzice piją nadmiernie alkohol, często nie wystarcza pieniędzy na zaspokojenie podstawowych potrzeb, w tym na zakup chleba” – wskazują członkowie Zespół KEP ds. Apostolstwa Trzeźwości i Osób Uzależnionych. Dodają, że wielu bohaterów walczących o wolność Polski zdawało sobie sprawę, że troska o trzeźwość Polaków jest fundamentem walki o niepodległość.

„Przypomnijmy, że alkohol nie jest substancją konieczną do życia, która ma być dostępna zawsze i wszędzie. Jest substancją psychoaktywną, narkotykiem, który jest tak groźny, bo sprzedawany legalnie i prawie wszędzie” – czytamy w Apelu.

Jego autorzy zaznaczają, że pijaństwo zagraża także osiągnięciu wielu ambitnych celów narodowych. Przypominają, że alkohol jest jednym z największych zagrożeń dla rodziny - źródłem rozwodów, przemocy, dramatów, w tym także licznych chorób. Ponadto co roku państo marnotrawi miliardy złotych na pokrycie kosztów nadmiernego spożycia alkoholu. "Chcemy być społeczeństwem praworządnym, a tymczasem nadużywanie alkoholu jest jednym z głównych czynników popełniania przestępstw, zwłaszcza tych najcięższych” – podkreśla członkowie Zespół KEP ds. Apostolstwa Trzeźwości i Osób Uzależnionych.


Publikujemt treść apelu:

Apel Zespołu KEP ds. Apostolstwa Trzeźwości i Osób Uzależnionych na sierpień – miesiąc abstynencji 2018

W naszym codziennym życiu, ale także w ojczystej tradycji i kulturze, chleb zajmuje szczególne miejsce. Każdego dnia prosimy Boga Ojca: „chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj”. Wyznajemy słowami ludowej mądrości, że „chleb to w domu włodarz, w pracy przyjaciel, w drodze towarzysz”. Taki jest nasz codzienny, ziemski chleb. W taki sposób go postrzegamy, szanujemy i kochamy.

Dzisiejsza Ewangelia opisuje cudowne rozmnożenie chleba. Nawiązując do tego wydarzenia, Katechizm Kościoła Katolickiego poucza nas, że „cudowne rozmnożenie chleba, w czasie którego Pan odmawia błogosławieństwo, łamie i podaje uczniom, aby nakarmić nim tłumy, jest zapowiedzią obfitości jedynego Chleba - eucharystycznego”.

Zarówno chleb nasz codzienny, dzięki któremu karmimy nasze ciała, nabieramy sił fizycznych, jak i Eucharystia, która jest pokarmem na życie wieczne, dzięki której wzrastamy duchowo, to wspaniałe dary dane przez Boga na czas naszej ziemskiej pielgrzymki. Wielu z nas potrafi docenić je i owocnie z nich korzystać. Wielu jednak marnuje je w różny sposób i rezygnuje z nich. Zdarza się, że we właściwym wykorzystaniu chleba codziennego i Eucharystii przeszkadza pijaństwo, uzależnienie od alkoholu, czy też inne zniewolenia. W domach, w których rodzice piją nadmiernie alkohol, często nie wystarcza pieniędzy na zaspokojenie podstawowych potrzeb, w tym na zakup chleba. Grzeszne nałogi oddalają ludzi także od źródła życia – od zjednoczenia z Jezusem w Eucharystii. Trzeba podkreślić z mocą, że pijaństwo i uzależnienia są przyczyną dotkliwego, niszczącego głodu fizycznego i duchowego.

Troska o trzeźwość Polaków fundamentem walki o niepodległość

Przeżywamy rok jubileuszu stulecia odzyskania niepodległości. Nasi przodkowie mieli aspiracje, aby wydźwignąć Polskę z niewoli ku niepodległości. Odrodzenie niepodległej Polski wymagało ofiarnej walki i wytrwałej pracy na różnych polach. Wielu bohaterów tamtych czasów zdawało sobie sprawę, że troska o trzeźwość Polaków jest fundamentem walki o niepodległość. Stanowi także podstawę jej utrzymania. I chociaż sto lat temu spożywaliśmy zaledwie 1 litr czystego alkoholu rocznie na osobę, to troska o trzeźwość Narodu była priorytetem w działaniach wielu polskich patriotów, chociażby generała Józefa Hallera, abstynenta, aktywnego działacza na rzecz trzeźwości.

A jak jest dziś, po stu latach? Dzisiaj ze smutkiem, ale i z przerażeniem trzeba powiedzieć, że spożywamy 10 razy więcej alkoholu, niż wtedy. Przypomnijmy, że alkohol nie jest substancją konieczną do życia, która ma być dostępna zawsze i wszędzie. Jest substancją psychoaktywną, narkotykiem, który jest tak groźny, bo sprzedawany legalnie i prawie wszędzie. Ojciec prof. Jacek Salij podkreślił, że „można zatem się zastanawiać, czy my na serio wierzymy w życie wieczne, jeśli tak niewiele czynimy dla stworzenia atmosfery społecznej, która skutecznie blokowałaby rozwój alkoholizmu. Przecież tu chodzi już nie tylko o to, że alkoholizm wprowadza wielki chaos w życie społeczne i jest źródłem nieszczęścia wielu rodzin; tutaj już chodzi wręcz o życie wieczne wielu spośród nas!”.

Pijaństwo zagraża także osiągnięciu wielu ambitnych celów narodowych. Chcemy, by rodziło się jak najwięcej dzieci w silnych i stabilnych rodzinach. Tymczasem alkohol to jedno z największych zagrożeń dla rodziny, to źródło rozwodów, przemocy i dramatów. Chcemy rozwijać się gospodarczo, a jednocześnie co roku marnotrawimy miliardy złotych na pokrycie kosztów nadmiernego spożycia alkoholu. Mamy ambicję być społeczeństwem zdrowym, a alkohol powoduje liczne choroby, w tym nowotwory. Alkohol odbiera rocznie życie tysiącom Polaków. Chcemy być społeczeństwem praworządnym, a tymczasem nadużywanie alkoholu jest jednym z głównych czynników popełniania przestępstw, zwłaszcza tych najcięższych.

Ta diagnoza musi nas skłonić do refleksji i odważnego działania. Abstynencja to pójście drogą proroków dobra. To wielkie błogosławieństwo dla każdego z nas, dla naszych bliskich, a także dla naszej ojczyzny. To podstawa szczęścia w małżeństwie i rodzinie. To warunek panowania nad sobą. Człowiek nietrzeźwy schodzi z drogi błogosławieństwa i życia. Zaczyna dręczyć samego siebie i swoich bliskich. Zwykle wikła się też w coraz większe zło moralne. Bez trzeźwości nie potrafimy naśladować Jezusa i iść drogą świętości. Jeżeli chcemy być dojrzałymi chrześcijanami, musimy zachować trzeźwość w myśleniu i postępowaniu.

Narodowy Program Trzeźwości szansą dla naszej Ojczyzny

W jubileuszowym roku odzyskania niepodległości ogłosiliśmy Narodowy Program Trzeźwości, który jest owocem Narodowego Kongresu Trzeźwości, który odbył się w 2017 roku.

Narodowy Program Trzeźwości to zadanie rozpisane na całe pokolenie. To program, który ma promować abstynencję i umiar wśród Polaków i doprowadzić do zmniejszenia przynajmniej o połowę ilości spożywanego obecnie alkoholu. Chodzi również o zmianę mentalności w tej dziedzinie. Narodowy Program Trzeźwości wskazuje na zadania Kościoła, rodziny, państwa i samorządu w trosce o abstynencję wielu i o trzeźwość wszystkich. Narodowy Program Trzeźwości jest potrzebny, abyśmy dalej istnieli jako Naród. Program ten nie jest jednak lekiem, ale receptą. Sam program nie wystarczy. Trzeba go brać w dłonie, trzeba go czytać i konsekwentnie realizować. Dopiero wówczas przyniesie oczekiwane rezultaty.

Musimy pamiętać, że nawet najlepsze prawo czy najbardziej profesjonalne programy profilaktyczne i terapeutyczne nie zadziałają „własną mocą”, czyli w sposób automatyczny. Potrzebni są ludzie, którzy – ofiarnie, mądrze i wytrwale kochając – podejmą służbę w tym zakresie. W Kościele, w rodzinach, we władzach państwowych i samorządowych mamy wiele osób kompetentnych, zatroskanych o trzeźwość Narodu. Współpraca i integracja ich wysiłków ma szansę przyczynić się do powstania ruchu społecznego „Ku trzeźwości Narodu”, powstania wielkiej narodowej koalicji ludzi dobrej woli – małżonków i rodziców, księży, psychologów i pedagogów, polityków i samorządowców, ludzi kultury i mediów, kościołów i związków wyznaniowych – na rzecz troski o trzeźwość naszego społeczeństwa.

Każdy z nas musi się przekonać, że wobec nadużywania alkoholu nie jesteśmy bezradni i że w normalnym społeczeństwie nie może być przymusu picia alkoholu i pielęgnowania zwyczajów pijackich. Troska o pomyślność naszej Ojczyzny wymaga od nas wszystkich zaangażowania w naprawę dramatycznej sytuacji spowodowanej pijaństwem i alkoholizmem. Około milion osób jest uzależnionych, a 3 miliony pije ryzykownie i szkodliwie. Statystyki wskazują, że 18 procent Polaków, których można nazwać głównymi „dostawcami problemów”, wypija aż 70 procent spożywanego w kraju alkoholu, czyli ponad 33 l. czystego alkoholu w ciągu roku. Niestety, narzucają oni pozostałym swój niszczący styl życia. Z tym musimy skończyć. Chcemy jednak podkreślić, że nie proponujemy prohibicji, lecz radosne życie w prawdziwej wolności, której nie ma bez trzeźwości.

Musimy bezwzględnie przestrzegać wymogu pełnej abstynencji od alkoholu wśród dzieci i młodzieży do pełnoletności oraz formować takich ludzi dorosłych, którzy żyją w trzeźwości, czyli są bądź abstynentami, bądź sięgają po alkohol bardzo rzadko, jedynie w symbolicznych ilościach i wyłącznie wtedy, gdy z jakichś względów nie są zobowiązani do abstynencji.

Troska o trzeźwość to jeden z filarów duszpasterstwa w Polsce. Miłość Chrystusa przynagla zwłaszcza kapłanów, do ratowania naszego Narodu przed plagą nietrzeźwości. Kościół zawsze będzie się troszczył o trzeźwość Narodu, gdyż jest ona warunkiem trwania w przyjaźni z Bogiem, a także warunkiem respektowania Dekalogu i uczciwego wypełniania podjętych zobowiązań w małżeństwie i rodzinie, w pracy zawodowej, parafii, środowisku i państwie. Ważne jest tworzenie i wspieranie grup modlitewnych w intencji trzeźwości, a także tworzenie nowych i aktywizacja już istniejących bractw i stowarzyszeń abstynenckich. Cenną rzeczą jest wspieranie grup Anonimowych Alkoholików oraz grup Al-Anon, a także promowanie na wskroś przecież chrześcijańskiego Programu Dwunastu Kroków, który ludzi uzależnionych czy współuzależnionych prowadzi od kryzysu do świętości. Cenne jest włączanie coraz większej liczby dzieci i młodzieży w Dziecięcą Krucjatę Niepokalanej, ruch Światło-Życie, czy inne ruchy istniejące w Kościele, a coraz więcej dorosłych w Krucjatę Wyzwolenia Człowieka. Ważne jest organizowanie spotkań modlitewnych, pielgrzymek, a także rekolekcji trzeźwościowych.

Ogromna odpowiedzialność stoi także przed władzami państwowymi i samorządowymi. Z nadzieją przyjmujemy ostatnie zmiany regulacji prawnych, które są początkiem do odważniejszej ochrony trzeźwości. To jednak wciąż zbyt mało. Regulacje prawne w różnych krajach całego świata mówią nam wprost: nadużywanie alkoholu można ograniczyć poprzez: całkowity zakaz reklamy i innych form promocji alkoholu, ograniczenie punktów i czasu jego sprzedaży, a także ograniczenie ekonomicznej dostępności alkoholu. Pozytywnym dla nas przykładem może być Litwa, gdzie z sukcesem podjęto odważne działania, między innymi likwidując alkohol ze stacji paliw i podnosząc wiek do 20 lat, w którym można kupić alkohol. Konieczna jest w Polsce także konkretna, profesjonalna pomoc dla miliona dzieci żyjących w rodzinach z problemem alkoholowym. Z przerażeniem patrzymy na dane z badań mówiące o tym, że po alkohol sięgają coraz młodsze dzieci. Trzeba ten trend zatrzymać. Nie wolno też tolerować łamania zakazu sprzedaży alkoholu nieletnim. Bł. ks. Bronisław Markiewicz ostrzegał dramatycznie: „Zdrajcą narodu i wiary jest ten, kto dzieci i młodzież chciałby wychować ze szklanką piwa lub kieliszkiem wina w ręku.”

Jako obywatele musimy odważnie mobilizować kandydatów w wyborach parlamentarnych i samorządowych, aby w swoich programach i deklaracjach wpisywali ochronę trzeźwości. Nie akceptujmy liderów społecznych, którzy nadużywają alkoholu. To jeden z warunków budowania spokojnych, bezpiecznych i rozwijających się lokalnych wspólnot, a także dostatniej Ojczyzny.

Sto dni abstynencji na stulecie odzyskania niepodległości

Co roku prosimy o przeżycie sierpnia bez alkoholu. Jednak w tym jubileuszowym roku chcemy zaprosić Polaków do ambitniejszego działania, do ambitniejszej drogi. Czas od soboty 4 sierpnia do niedzieli 11 listopada 2018 roku to 100 dni. W tym roku odważnie prosimy: niech będzie to 100 dni abstynencji. Sto dni abstynencji na stulecie odzyskania niepodległości przez Polskę. Wolność kosztowała życie tak wielu Polaków. My dzisiaj nie musimy za Polskę umierać. Ale by chronić wolność i wspierać rozwój Polski i Polaków, musimy sobie wyznaczać ambitne cele. Jednym z nich jest właśnie ochrona trzeźwości. Św. Jan Paweł II mówił nam, że „prawdziwy egzamin z wolności jest dopiero przed nami”. To prawda. Nie możemy zawieść w tej tak ważnej sprawie. Dlatego podejmijmy to wezwanie: 100 dni abstynencji na stulecie niepodległości. To jest naprawdę egzamin z wolności i miłości do Ojczyzny!

Musimy zrozumieć, że dla nas wybiła godzina zmagań o wolność. Że znajdujemy się w szczególnym czasie, że od krzewienia trzeźwości zależeć będzie przyszłość Kościoła i naszej Ojczyzny. Przez bezinteresowny dar abstynencji wielu do trzeźwości wszystkich!

Prośmy Maryję, Królową Polski, aby wspierała nas w naszych szlachetnych postanowieniach dobrowolnej abstynencji, podejmowanej z miłości do bliźnich i do naszej Ojczyzny. Niech Polska będzie narodem ludzi trzeźwych, prawdziwie wolnych, dla których hasło: „Bóg. Honor. Ojczyzna” będzie wielkim wyzwaniem w codziennej pracy dla dobra polskich rodzin, Kościoła i całej umiłowanej Ojczyzny.

Bp Tadeusz Bronakowski Przewodniczący Zespołu KEP ds. Apostolstwa Trzeźwości i Osób Uzależnionych

Łomża, dnia 24 maja 2018 r.

Materiał do wykorzystania duszpasterskiego w ostatnią niedzielę lipca 2018 r.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem