Reklama

Kalendarz katolika patrioty 2019

Mam świadomość dzieła wielkich Poprzedników

2018-07-10 14:48

Ks. Robert Gołębiowski
Edycja szczecińsko-kamieńska 28/2018, str. III

Archiwum prywatne ks. Roberta Gołębiowskiego
Bp Tadeusz Lityński

Z bp. Tadeuszem Lityńskim, ordynariuszem diecezji zielonogórsko-gorzowskiej, rozmawia ks. Robert Gołębiowski

Minęło już trzydzieści lat, odkąd święcenia kapłańskie w trzech diecezjach tworzących obecnie metropolię szczecińsko-kamieńską przyjęli ówcześni diakoni, którzy swą formację duchowo-intelektualną rozpoczynali w 1982 r. w murach Wyższego Seminarium Duchownego w Gościkowie-Paradyżu. Wśród nich byli także ks. Tadeusz Lityński, obecnie biskup diecezji zielonogórsko-gorzowskiej, oraz mający zaszczyt przeprowadzić tę rozmowę. Jubileuszowe dziękczynienie miało miejsce w Koszalinie i tam poprosiłem o kilka refleksji obecnego Pasterza diecezji zielonogórsko-gorzowskiej.

Ks. Robert Gołębiowski: – Czy wstępując do seminarium, a tym bardziej podczas święceń 5 czerwca 1988 r. neoprezbiter ks. Tadeusz miał świadomość, że stanie się następcą sługi Bożego bp. Wilhelma Pluty?

Bp Tadeusz Lityński: – Pan Bóg potrafi zaskoczyć. Należałoby zacząć od tego, że wstąpienie do seminarium było dla mnie zaskoczeniem, pytałem się, dlaczego? To, że ukończyłem seminarium, graniczyło po ludzku z cudem. Przecież to sześć lat formacji w naszym paradyskim seminarium, to naprawdę długi czas weryfikacji. Przełożeni pozytywnie zaopiniowali. A potem lata pracy kapłańskiej, które nie wskazywały na jakieś nadzwyczajne traktowanie, czy inaczej mówiąc, nie były one wypełnione wielkimi dziełami, którymi mógłbym się pochwalić. Dlatego powołanie na biskupa pomocniczego, a tym bardziej diecezjalnego, przyjąłem z wielkim niedowierzaniem i lękiem. Mając świadomość wielkości moich poprzedników, a szczególnie sługi Bożego bp. Wilhelma Pluty, kandydata na ołtarze. W dniu święceń byłem wdzięczny Bogu za dar kapłaństwa i pragnąłem służyć w Kościele jako wikariusz, widząc docelowo swoją pracę w przyszłości jako wiejski duszpasterz, bo pochodzę z niewielkiej miejscowości i klimat społeczności wiejskiej jest mi bardzo bliski.

– Wróćmy na chwilę do kształtowania powołania. Jakie były decydujące motywy, aby dać pozytywną odpowiedź na zaproszenie do służby Bogu i drugiemu człowiekowi?

– Pochodzę z rodziny wielopokoleniowej. Mieszkałem razem z moimi dziadkami, ludźmi bardzo głęboko wierzącymi, którzy mieli wpływ na moją pobożność. Nie bez znaczenia była również moja formacja ministrancka, lektorska i szczęście spotkania dobrych i gorliwych kapłanów. W okresie młodości uczestniczyłem także w pielgrzymkach warszawskich, a także brałem udział w rekolekcjach oazowych. Dlatego sądzę, że moje powołanie to taka wypadkowa klimatu wiary, która mnie kształtowała w rodzinie i w kościele.

– Ziemie Zachodnie, na których posługujemy, są terenem niezwykłym pod względem podejmowanych działań duszpasterskich. Jak można scharakteryzować główne nurty posługi chociażby na ziemi lubuskiej?

– W okresie powojennym większość mieszkańców musiała podjąć wyzwanie tworzenia nowej małej lokalnej ojczyzny. Dużą rolę odegrał Kościół. Uważam, że oprócz misji duszpasterskiej, formacji religijnej, bardzo ważnym czynnikiem na Ziemiach Zachodnich był czynnik integrujący, co przełożyło się na budowanie trwałych więzi społecznych.

– A co to znaczy być biskupem tak ważnej historycznie diecezji wyrosłej na gruncie administracji gorzowskiej?

– Kościół nie jest muzeum. Oczywiście, wielką odpowiedzialnością jest troska o zabytki, które są wpisane w życie naszych wspólnot parafialnych. Jednak istotne jest to, aby pozwolić się prowadzić Duchowi Świętemu. Mamy wiele nowych wspólnot parafialnych, mamy też wiele wspólnot duszpasterskich, modlitewnych. To w nich jest ogromny potencjał Kościoła.

– W archidiecezji szczecińsko-kamieńskiej od I niedzieli Wielkiego Postu trwa nieustanna 24-godzinna adoracja, parafia po parafii, w intencji nowych powołań kapłańskich i zakonnych. Jak wygląda obecnie stan ilościowy powołań w Paradyżu i co obok daru modlitwy może wpłynąć na zwiększenie liczby alumnów?

– Każda diecezja ma obowiązek troski o powołania. Inwestycja modlitewna w dzieło powołań ma ogromnie ważne znaczenie. Bardzo podoba mi się ta inicjatywa modlitwy w sztafecie parafialnej. W naszej diecezji akcentujemy modlitwę w pierwsze czwartki miesiąca, jest organizowana trzydniowa piesza pielgrzymka do Rokitna, ostatnio zgromadziła 450 osób, które podjęły ten trud. Bardzo cennym wsparciem są w parafiach istniejące grupy Przyjaciół Paradyża, które dbają o modlitwę w intencji powołań, a także pielgrzymka służby liturgicznej do Paradyża, połączona z finałem ligi ministranckiej, jak również finałem konkursu liturgicznego. Zagraża nam w diecezji deficyt powołaniowy. Na dzisiaj po wyświęceniu 6 diakonów pozostało w seminarium ok. 30 alumnów. Myśląc odpowiedzialnie o przyszłości duszpasterstwa, potrzebujemy mocnego wsparcia. Oprócz modlitwy potrzebne jest też chrześcijańskie świadectwo życia, które może w istotny sposób wpłynąć na decyzje o pójściu drogą powołania.

– W październiku odbędzie się Synod Biskupów na temat „Młodzież, wiara i rozeznawanie powołania”. Jaka jest kondycja duchowa polskiej młodzieży?

– Przeżyliśmy wspaniały czas doświadczenia młodego Kościoła w czasie ŚDM. To był mocny powiew Ducha Świętego. Na niwie duszpasterstwa młodzieżowego powstaje wiele cennych inicjatyw. Jednak siląc się na wnikliwszą analizę kondycji duchowej młodego pokolenia, trzeba zauważyć pewien kryzys duchowy, którego wyznacznikiem jest słaba frekwencja na katechezie oraz w życiu wspólnot parafialnych. Może w codzienności nie dostrzegamy, poza bierzmowaniem, szerszego zaangażowania młodych ludzi w życiu Kościoła, ale są też radosne zjawiska pięknego świadectwa udziału młodych w ruchu pielgrzymkowym, czy chociażby w ekstremalnych Drogach Krzyżowych. Na duchowe oblicze naszej młodzieży ma wpływ kondycja duchowa naszych rodzin, a tu, niestety, kryzys rodziny jest bardzo widoczny. Temu nie może przeciwdziałać tylko zwiększona pomoc materialna dla rodziny, potrzeba wiary i wartości duchowych. Nie bez znaczenia jest tez silna ekspansja lewicowych i liberalnych poglądów, które podważają ewangeliczne wartości.

– Dramatem dla całej metropolii był ubiegłoroczny lipcowy pożar katedry w Gorzowie. Dzięki ogromnej rzeszy ludzi dobrej woli trwa misterna odbudowa szczególnie wieży. Na jakim etapie są obecne prace?

– Odnosząc się do tego pytania, pragnę podziękować za gesty solidarności i pomoc materialną, także z archidiecezji szczecińsko-kamieńskiej. Na dzisiaj można powiedzieć, że trwają prace nie tylko w wieży kościoła, która uległa zniszczeniu, ale także podejmujemy remont całej katedry, w tym prospektu organowego. Czyszczone są cegły, wymieniane fugi, nowa instalacja elektryczna itd. Cała posługa sakramentalna przeniosła się do gmachu pobliskiego kiedyś banku, gdzie sprawowane są Eucharystie, ale jest to oczywiście trudna sytuacja tymczasowa. Mamy ogromną nadzieję, że w listopadzie wrócimy do wnętrza katedry, z radością dalej oddając hołd Bogu.

Tagi:
wywiad bp Tadeusz Lityński

Kościół domem Pana na wieki

2018-06-28 10:24

Kamil Krasowski
Edycja zielonogórsko-gorzowska 26/2018, str. I

14 kwietnia 1995 r. spłonął drewniany, zabytkowy kościół pw. Podwyższenia Krzyża Świętego w Szlichtyngowej. Po zgliszczach pozostał jedynie krzyż misyjny. Staraniem parafian na przestrzeni 23 lat udało się odbudować świątynię. Jej liturgicznej konsekracji 24 czerwca dokonał bp Tadeusz Lityński

Karolina Krasowska
Bp Tadeusz Lityński dokonał konsekracji kościoła w Szlichtyngowej

Misję odbudowy świątyni polecił ówczesny ordynariusz diecezji zielonogórsko-gorzowskiej bp Adam Dyczkowski. Prowadził ją ks. Antoni Łatka przy pomocy społecznego komitetu odbudowy kościoła, na czele którego stanął Zygmunt Konieczny. We wrześniu 1996 r. w obecności księdza biskupa został wmurowany kamień węgielny pod budowę nowej świątyni, zaś w maju 1997 r. ksiądz biskup dokonał poświęcenia kościoła znajdującego się w stanie surowym. W kolejnych latach prowadzono zbiórkę pieniędzy oraz trwały systematyczne prace wewnątrz, a także na zewnątrz świątyni. W ostatnim czasie były to prace wykończeniowe. Przeprowadzono malowanie kościoła, modernizację oświetlenia oraz wymagane poprawki budowlane. Cały koszt budowy wyniósł ok. 1,7 mln zł, z czego ponad 1 mln został wpłacony przez miejscowych parafian.

Od samego początku główną osobą, która do końca doprowadziła budowę kościoła, był ks. kan. Antoni Łatka, proboszcz parafii i dziekan dekanatu Wschowa.

– W lipcu 1995 r. zostałem wezwany do księdza biskupa, który powiedział mi: „Twoje miejsce jest teraz w Szlichtyngowej. Tam masz za zadanie odbudować kościół”. Przyjąłem to bez mrugnięcia oka. Z wielką ufnością i nadzieją, że podołam temu zadaniu. Dzisiaj ogromnie się cieszę, że moja misja została wypełniona, zadanie wykonane. Kościół stanie się domem Pana na wieki, w którym będzie On obficie karmił swój lud Słowem Bożym i Chlebem, dającym życie wieczne – powiedział ks. Łatka.

Liturgicznej konsekracji odbudowanego kościoła dokonał bp Tadeusz Lityński, który wyraził swoją wdzięczność tym wszystkim, którzy w jakikolwiek sposób przyczynili się do odbudowy kościoła. – Do najlepszej historii parafii i diecezji dopisujemy dziś dzień poświęcenia, prosząc, byśmy tę świątynię odwiedzali z wiarą i dbali o nią, a wznosząc nasze myśli ku Bogu, wznosili wciąż na nowo świątynie naszych serc, by ziarno wiary w naszym sercu kiełkowało i rosło, przybliżając wszystkim królestwo Boże – powiedział ksiądz biskup.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

„Iskra Bożego Miłosierdzia” w archidiecezji częstochowskiej

2018-09-25 13:27

Ks. Mariusz Frukacz

Sylwia Jurczyńska

Na skrzyżowaniach ulic m. in. w Częstochowie, Myszkowie, Porębie, Wieluniu i Radomsku 28 września o godz. 15. zgromadzą się wierni, by z Koronką w ręku wołać o Boże Miłosierdzie dla siebie i całego świata. Archidiecezja częstochowska po raz kolejny weźmie udział w modlitewnej akcji „Iskra Bożego Miłosierdzia”.

W Częstochowie wierni będą modlić się przy krzyżu Al. Pokoju 16 (modlitwie przewodniczy Stowarzyszenie Przyjaciół Szkół katolickich z p. Prezes Marią Chodkiewicz), na pasażu ks. Zenona Raczyńskiego koło Carrefour (modlitwie Bractwo św. Józefa, Gwardia św. Józefa i Rada Duszpasterska wraz z kapłanem), na rogu ul. Łukasińskiego i Okrzei (modlitwie Odnowa w Duch Świętym wraz z kapłanem), na rogu ul. Limanowskiego i Okrzei (modlitwie przewodniczy Legion Maryi), na skwerku ul. Mireckiego 22 przy kapliczce (modlitwie przewodniczy Akcja Katolicka wraz z kapłanem).

W Myszkowie wierni zgromadzą się na modlitwie przy skrzyżowaniu ulic Krasickiego z ul. Piękną. W Radomsku mieszkańcy miasta będą się modlić w parku przy Placu 3 Maja, na Osiedlu Tysiąclecia i na skrzyżowaniu ulic Piastowskiej i Leszka Czarnego. W Wieluniu wierni modlić się będą na Placu Legionów. W modlitwie wezmą udział również mieszkańcy Poręby, z parafii pw. św. Józefa Oblubieńca NMP.

Od kilku lat, wierni co rok spotykają się na modlitwie 28 września w rocznicę beatyfikacji bł. Michała Sopoćko, spowiednika św. Faustyny.

Więcej informacji na http://iskra.jezuici.pl/polska-2018/

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Blisko 4 mln pielgrzymów odwiedziło sanktuarium

2018-09-25 20:30

mz (KAI/VDF/SF) / Fatima

Prawie 4 mln pielgrzymów z całego świata odwiedziło sanktuarium Matki Bożej Różańcowej w Fatimie między styczniem a lipcem br. Jak poinformowała rzecznik prasowa sanktuarium Carmo Rodeia, do tej portugalskiej miejscowości wciąż napływa duża ilość wiernych, choć ich grono jest mniejsze w porównaniu z minionym roku.

Kushnirov Avraham/pl.fotolia.com

Władze sanktuarium wskazują, że w stosunku do ostatnich lat w Roku Jubileuszowym, obchodzonym w 2017 r., nastąpił znaczący wzrost liczby pielgrzymów w Fatimie. Dodatkowym impulsem dla pielgrzymów była wizyta papieża Franciszka w sanktuarium, do której doszło 12 i 13 maja. Papieżowi podczas tego wydarzenia towarzyszyło ponad 1,5 mln wiernych.

Ze statystyk sanktuarium wynika, że od 1 stycznia do 31 lipca tego roku Fatimę odwiedziło łącznie 3,7 mln pielgrzymów. W takim samym okresie ub.r. było tam 5,4 mln wiernych. - Po obchodzonym w 2017 r. Roku Jubileuszowym liczba pielgrzymów docierających do Fatimy ustabilizowała się na poziomie zbliżonym do wcześniejszych lat – poinformowała Carmo Rodeia.

Przedstawicielka sanktuarium wyjaśniła, że w dalszym ciągu wśród narodowości najliczniej odwiedzających Fatimę dominują Portugalczycy, zaś wśród obcokrajowców: Hiszpanie, Włosi oraz Polacy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem