Reklama

Konsulat honorowy republiki włoskiej w Szczecinie

2019-01-08 12:01


Edycja szczecińsko-kamieńska 2/2019, str. VI

Leszek Łozowiecki
Dr hab. Angelo Rella, konsul honorowy Włoch w Szczecinie

Z dr. hab. Angelo Rellą, konsulem honorowym Włoch w Szczecinie, o budowaniu mostów kulturalnych między naszymi krajami, rozmawia Leszek Wątróbski

Leszek Wątróbski: – Konsulat Honorowy Włoch w Szczecinie rozpoczął swoją działalność w kwietnia 2016 r.

Dr Hab. Angelo Rella: – Otworzył go ambasador Włoch w Polsce Alessandro De Pedys. Wcześniej przez wiele lat pełniłem funkcję konsula korespondenta z pełnymi funkcjami konsularnymi. Działałem przez lata bez własnego biura. Nie było to wymagane. Na stanowisko konsula honorowego zaproponowała mnie strona polska w roku 2007, zgłaszając moją kandydaturę bezpośrednio do włoskiej ambasady w Warszawie. Zostałem następnie wybrany ambasadorem Szczecina, na rok 2016, a rok później podpisaliśmy – tzn. miasto Szczecin – umowę partnerską z miastem Bari, a województwo zachodniopomorskie z regionem Puglia w południowych Włoszech. Wtedy właśnie zostałem mianowany konsulem korespondentem. W 2010 r. dostałem Odznakę Honorową Gryfa Zachodniopomorskiego (srebrna) w uznaniu zasług dla rozwoju regionu.

– Obecnie kieruje Pan pracą konsulatu, którego jurysdykcja obejmuje Pomorze Zachodnie...

– Nasz włoski konsulat honorowy został ustanowiony w celu rozszerzenia na terenie Polski sieci włoskich konsulatów honorowych, prowadzących coraz bardziej intensywną i znaczącą działalność w zakresie ochrony i wspierania interesów krajowych. Pierwszy Konsulat Republiki Włoskiej w Szczecinie powołano jeszcze przed II wojną światową, w roku 1926, a więc ponad 90 lat temu. Nasze biuro mieściło się wówczas przy obecnej ul. Małopolskiej 11, w nieistniejącym dziś budynku.

– Czym dzisiaj zajmuje się Wasz Konsulat?


– O zadaniach konsula honorowego mówią odpowiednie przepisy konsularne. Generalnie konsul honorowy to urzędnik określonego państwa (tzw. państwa wysyłającego) w innym państwie (państwie przyjmującym). W odróżnieniu od konsulów zawodowych za swoją pracę nie pobiera on wynagrodzenia i pracuje honorowo, stąd i jego nazwa. Często również na własny koszt musi wynająć lokal na swoje biuro i ewentualnie opłacić personel administracyjny. Niekiedy umowa pomiędzy państwem wysyłającym a konsulem honorowym może przewidywać pewien zwrot wydatków ponoszonych przez niego w związku z prowadzeniem konsulatu – np. koszty wynajmu, wynagrodzenia osób zatrudnionych, opłaty za elektryczność, wodę itd. Konsul honorowy, co do zasady może wykonywać prawie wszystkie te same funkcje, co konsul zawodowy, choć niekiedy faktycznie powierza się im zdecydowanie węższy zakres obowiązków. Tak jest np. w moim przypadku. Konsulami honorowymi najczęściej zostają szczególne osoby posiadające obywatelstwo państwa przyjmującego, a w przypadku konsulów zawodowych praktycznie zawsze posiadają oni obywatelstwo państwa wysyłającego. W moim przypadku prowadzę działalność w 2 aspektach: w aspekcie ekonomicznym i kulturalnym. W sprawach ekonomicznych pomagam przedstawicielom wielu firm włoskich w znalezieniu polskich partnerów. Na licznych spotkaniach z polskimi przedsiębiorcami kojarzę ich z włoskimi kolegami. Taka działalność jest dobra dla obu stron i pozwala na zwiększanie wzajemnej wymiany oraz obrotów handlowych. Szczególnie dużo takich spotkań mieliśmy w czasie ostatnich 2 lat.
I drugi aspekt, którym się zajmuję, to aspekt kulturalny. Stanowisko konsula honorowego powierzono mi nie z powodów budowania mostów ekonomicznych czy gospodarczych, ale za budowanie mostów kulturalnych między naszymi krajami. Była to pierwsza tego rodzaju decyzja w Polsce. Nasza ambasada w Warszawie widziała dokładnie, co udało mi się w tej sprawie zrobić. Przypomnę więc raz jeszcze o wyborze na ambasadora Szczecina oraz o wyróżnieniu mnie Gryfem Pomorskim za zasługi dla regionu.

– Porozmawiajmy więc najpierw o budowaniu mostów ekonomicznych Polski i Włoch...

– Coraz częściej telefonują do mnie firmy włoskie z zapytaniem o towary produkowane przez stronę polską, szczególnie w naszym zachodniopomorskim województwie. Staram się zawsze wyjść im na przeciw i pomóc w załatwieniu wszelkich możliwych obustronnych kontaktów. Zwracają się do mnie również Polacy i Włosi mieszkający na stałe w Polsce, szukający kontaktów z Włochami.

– Nasze dwa narody i państwa mają dużo wspólnego. Dotyczy to m.in. historii i kultury.


– Byłem założycielem Katedry Italianistyki z elementami studiów nad chrześcijaństwem Wydziału Teologicznego na Uniwersytecie Szczecińskim, którą nadal kieruję. Jestem jej pomysłodawcą i realizatorem. Studia w naszej katedrze prowadzone są z elementami studiów nad chrześcijaństwem ze specjalnością: mediacja językowa, kultura i turystyka. Mają one na celu wykształcenie specjalistów w dziedzinach związanych z kulturą i turystyką, posiadających umiejętność zarządzania procesami komunikacji i interakcji offline i online między instytucjami zajmującymi się kulturą i turystyką, zarówno w wymiarze regionalnym, jak i międzynarodowym. Szczególny nacisk kładziemy na profesjonalne przygotowanie lingwistyczne i kulturowe oraz rozwój kompetencji teoretycznych i praktycznych, m.in. tłumaczeniowych i komunikacyjnych z dziedzin ekonomii, geografii, szeroko pojętej kultury, prawa i informatyki. Przygotowanie kulturowe, geograficzne, ekonomiczne, prawne i informatyczne pozwala na interdyscyplinarną analizę zjawisk społecznych danego regionu związanych z rynkiem turystyczno-kulturalnym, geografią fizyczną, polityczną i społeczną dotyczącą kontekstu lokalnego i międzynarodowego w procesach rozwoju turystycznego. Kompetencje informatyczne wspomogą skuteczne zarządzanie komunikacją online poprzez użycie zróżnicowanych narzędzi. Absolwenci Italianistyki mogą pracować po studiach m.in. we włoskim banku UniCredit, który jest spółką akcyjną o charakterze konsorcjum. UniCredit wybrał na swoją polską siedzibę Szczecin po rozmowach z prezydentem miasta. Ważną rolę w podjęciu tej decyzji odegrała też nasza Italianistyka. Pozostali nasi absolwenci pracują w szczecińskich szkołach oraz instytucjach kulturalnych.
Od czasu powstania katedry Italianistyki organizujemy wydarzenia kulturalne w ramach Tygodnia Języka Włoskiego na świecie. Odbywa się on zawsze w trzecim tygodniu października. Szczecin jest jednym z nielicznych miast w Polsce, w których obchodzony jest Tydzień Kultury Włoskiej przy współpracy Instytutu Kultury Włoskiej w Warszawie i Ministerstwa Spraw Zagranicznych oraz pod patronatem prezydenta Republiki Włoskiej. Tegoroczne hasło tygodnia brzmiało: „L’ italiano e il mare” (Język włoski i morze). Ostatnio koncentrujemy się na organizowaniu współpracy pomiędzy szczecińskim zamkiem a wydziałem kultury miasta Bari. Stworzyłem następnie jedyny w całej Europie projekt edukacyjny pod nazwą „Miasto Szczecin mówi po włosku”. Program ten współfinansowany był przez naszą ambasadę i miasto Szczecin. Dzięki temu projektowi w całym Szczecinie blisko tysiąc osób co roku uczy się języka włoskiego. Są to głównie uczniowie w wieku od 3 do 25 lat.

– A ilu Włochów mieszka w Pana obszarze konsularnym?

– W województwie zachodniopomorskim, według dostępnych mi statystyk, mieszka dzisiaj około 300 Włochów. To są nasi obywatele, o których już wiem i którzy się do mnie zgłosili. Są także i inni Włosi, którzy tego nie zadeklarowali. Oni widocznie nie potrzebują żadnego kontaktu z naszym Konsulatem. Dzisiaj w dobie Internetu takie pośrednictwo jak konsulat z ojczyzną widocznie nie jest im konieczne. Są wreszcie Włosi, którzy przyjeżdżają do Polski do pracy na okres 3-6 miesięcy. Im też kontakt z naszym Konsulatem nie jest ani potrzebny, ani konieczny. Trudno więc dokładnie określić liczbę Włochów mieszkających w moim obwodzie konsularnym. Coraz więcej też Włochów odwiedza Szczecin latem. Tu bowiem studiują ich dzieci w ramach programu Erasmus. Kolejną przyczyną zwiększającej się liczby Włochów odwiedzających Pomorze Zachodnie jest rehabilitacja. Zachodniopomorskie to miejsce, gdzie naprawdę dobrze, fachowo i stosunkowo tanio, jak na warunki włoskie, można poddać się doskonałej rehabilitacji.

– Ile jest Konsulatów Honorowych Włoch, i gdzie znajdują się aktualnie w Polsce?

– Mamy w Polsce 5 Konsulatów Honorowych Włoch – w Gdańsku, Poznaniu, Wrocławiu, Krakowie i oczywiście w Szczecinie. Mamy też konsula korespondenta w Bielsku-Białej, ale bez biura. Nasza współpraca z konsulami honorowymi w Szczecinie, których jest łącznie 16, wygląda fantastycznie. Szczecin to jedyne miasto w Polsce, w którym istnieje korpus konsularny złożony z konsuli honorowych współpracujących ze sobą blisko. Współpraca ta ma charakter bardzo osobisty. Spotykamy się wszyscy ze sobą raz w miesiącu. Oprócz inicjatyw o charakterze pomocniczo-charytatywnym nasz korpus konsularny organizuje ponadto raz w roku, w styczniu, cocktail konsularny. Jest to wspaniała okazja na spotkanie w szerszym gronie i podziękowanie wszystkim naszym partnerom za współpracę w minionym roku.

– Chciałem jeszcze zapytać Pana, jak i kiedy trafił Pan do Polski pierwszy raz?

– Pracowałem jako asystent na uniwersytecie w Bari. To były czasy, kiedy Polska nie była jeszcze w UE. Uczestniczyłem w podpisaniu umowy Erasmusa o współpracy pomiędzy wydziałami prawa uniwersytetów w Bari i Szczecinie. Strona polska szukała lektora. Zdecydowałem się na przyjazd do Szczecina na 2 miesiące. Zorganizowałem wtedy pierwszy kurs języka włoskiego. Miałem tylko kilku studentów. Na kolejnym kursie liczba studentów się podwoiła, a po kolejnym miesiącu było ich już 30. Zostałem też poproszony do prowadzenie kursu o kulturze włoskiej po angielsku przez Urząd Marszałkowski. Przez te dwa miesiące poznałem tu wielu ciekawych ludzi. Napisałem później w raporcie, że warto tu dalej inwestować. Rok później podpisaliśmy umowę o współpracy pomiędzy uniwersytetami w Bari i Szczecinie. Złożyłem wówczas podanie do naszego rektora z prośbą o wyrażenie zgody na przyjazd do Polski na czas nieokreślony i podjęcia etatowej pracy na Wydziale humanistycznym. I tak się to wszystko zaczęło. Dzisiaj od 14 lat mieszkam w Szczecinie z żoną i dwójką dzieci na stałe.

Tagi:
spotkanie

Noworoczne spotkanie

2019-01-18 11:05

Józef Parzybut

Na progu Nowego Roku w niedzielne popołudnie 13-go stycznia spotkali się przedstawiciele Akcji Katolickiej i Kręgu Biblijnego. Było to spotkanie opłatkowe, które rozpoczął wikariusz czarnożylski ks. Łukasz Wojtan od przeczytania fragmentu Ewangelii o narodzeniu Jezusa.

Józef Parzybut

Po tym głos zabrał proboszcz ks. Marek Jelonek, by po krótkim wprowadzeniu w rozpoczynający się rok złożyć życzenia. Te życzenia wypływające prosto z serca kierowane były zarówno do wszyskich zebranych jak i do każdego z osobna. Proboszcz życzył obecnym dużo zdrowia, błogosławieństwa Bożego, miłości w rodzinach, życzliwości na co dzień, wytrwałości oraz aby za rok znów spotkać się w tym samym gronie.

Liderzy tutejszych stowarzyszeń z wzajemnością kierowali życzenia o podobnej treści do obecnych na spotkaniu kapłanów oraz między sobą łamiąc się przy tym opłatkiem. Po świątecznym posiłku był czas na wspólne rozmowy oraz dzielenie się własnymi problemami oraz wspomnieniami. Snuto także plany na przyszłość. Wreszcie nadszedł czas na śpiewanie kolęd. Śpiewano nie tyko znane i lubiane,ale także dawniejsze trochę już zapomniane utwory. Bo to przecież polskie, najpiękniejsze w świecie kolędy, zawsze ubogacają nam czas okresu Bożego Narodzenia.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Uczestnicy Rejsu Niepodległości już w Panamie

2019-01-22 21:17

pb (KAI Panama) / Panama

Uczestnicy Rejsu Niepodległości są już w Panamie. Na 34. Światowe Dni Młodzieży przybyły osoby, które właśnie przypłynęły tam na żaglowcu „Dar Młodzieży”, jak również te, które wcześniej uczestniczyły w poszczególnych etapach podróży. – Panama jest piękna! – mówią w rozmowie z KAI.

Krzysztof Tadej

„Dar Młodzieży” pozostanie w stolicy Panamy do 28 stycznia. Cumuje w porcie Balboa, znajdującym się w pobliżu wejścia do Kanału Panamskiego od strony Oceanu Spokojnego. Uczestnicy rejsu zaprosili na pokład żaglowca papieża Franciszka, który będzie przebywał z wizytą w Panamie w dniach 23-27 stycznia.

- Chcemy być młodymi ambasadorami Polski – powiedziała KAI Dominika Hoft ze Środy Wielkopolskiej. Dodała, że już sam fakt udziału w Rejsie Niepodległości był wielkim zaszczytem, bo „mogliśmy w różnych portach świata mówić o Polsce, o tym, jaka jest piękna”. - Chcemy się tym podzielić także tutaj, w Panamie. To w końcu u nas dwa i pół roku temu odbyły się poprzednie Światowe Dni Młodzieży. Jest to dla nas fajne podsumowanie tego czasu i wykorzystamy to w stu procentach – podkreśliła Dominika, która na koszulce miała napis: „Bądź spokojny, Bóg czuwa i wie, co robi”.

- Ludzie w różnych krajach nas rozpoznawali i pytali o Polskę – zaznaczyła Anna Konopka z Krakowa. Rejs Niepodległości nazwała niesamowitą inicjatywą, dzięki której świętowała niepodległość „całym ciałem i duchem”.

Przyznała, że pierwszy raz miała okazję być na statku i poczuła na własnej skórze trudy z tym związane, które ją jednak umocniły.

Wyjaśniła, że rejs był podzielony na dziewięć odcinków i poszczególne grupy uczestników uczestniczyły w jednym z nich. Ale zwieńczeniem całego rejsu są Światowe Dni Młodzieży, dlatego do Panamy przylecieli wszyscy, którzy płynęli w Rejsie Niepodległości.

- Kiedy w czasie Światowych Dni Młodzieży w Krakowie papież ogłosił, że kolejne odbędą się w Panamie, to zamarzyłam, że chcę tam być, choć wydawało się to czymś dla mnie niemożliwym – zwierza się Agnieszka Szymczyk z Kielc. - Ale kiedy poszłam na studia, zobaczyłam ogłoszenie o konkursie na udział w Rejsie Niepodległości, którego kulminacją miał być właśnie pobyt na ŚDM w Panamie. Zgłosiłam się, choć z żeglowaniem nie miałam nigdy żadnej styczności. Mieszkam w województwie świętokrzyskim, więc nigdy nie sądziłam, że będę marynarzem, że będę wchodziła na reję, że będę myła pokłady i że poznam tylu niesamowitych ludzi. To niezwykłe doświadczenie i przygoda. Po dwóch i pół roku przyleciałam do Panamy ze znajomymi z Rejsu Niepodległości i mam zaszczyt uczestniczyć w tych wydarzeniach – opowiada Agnieszka.

Pytana, co trzeba było zrobić, żeby wygrać konkurs na udział w rejsie, tłumaczy, że składał się on z dwóch etapów. - Pierwszym było dodanie na Facebooku zdjęcia, które przedstawiało naszą małą ojczyznę, miejsce, do którego jesteśmy przywiązani, i zbieranie lajków od znajomych. Kto przeszedł do drugiego etapu, uczestniczył w Warszawie w konkursie wiedzy z zakresu Biblii, żeglugi i historii Polski. Po drugim etapie zostali wyłonieni zwycięzcy – wyjaśniła Szymczyk.

„Dar Młodzieży” wyruszył z Gdyni 20 maja 2018 r. W czasie całego rejsu przez jego pokład przewinie się niemal 1000 uczestników. Przybili lub jeszcze przybiją w sumie do 22 portów w 18 państwach świata na czterech kontynentach. Do Gdyni żaglowiec wróci 28 marca br.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Przewodniczący Episkopatu w 6. rocznicę śmierci kard. Glempa: podziwiałem jego wielką roztropność

2019-01-23 20:07

BP KEP / Warszawa (KAI)

Kościół katolicki w Polsce powinien być wdzięczny kard. Józefowi Glempowi za to wszystko, co zrobił w swoim czasie, w tak napiętym momencie naszych dziejów. Za to, co zrobił dla dobra naszej Ojczyzny – powiedział abp Stanisław Gądecki, przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski w 6. rocznicę śmierci kard. Józefa Glempa.

BP KEP
Abp Stanisław Gądecki

Przewodniczący Episkopatu, wspominając postać śp. kard. Józefa Glempa, podkreślił, że to osoba bardzo znacząca, również ze względu na to, w jakich czasach przyszło mu żyć. „Ks. kard. Wyszyński przeżywał trudności i cierpienia w czasach stalinizmu i później. Ale ks. kard. Glemp miał również swoje trudności - w czasie stanu wojennego, gdy trzeba było zająć stanowisko kościelne, ewangeliczne, także w tym momencie, gdy chodziło o niebezpieczeństwo wojny domowej” – mówił Przewodniczący Episkopatu.

„Podziwiałem w Księdzu Kardynale jego wielką roztropność. Oprócz doskonałego wykształcenia, miał w swoim charakterze wielką ostrożność w wypowiadaniu się i wydawaniu decyzji. Jego decyzje były zawsze bardzo przemyślane” – powiedział abp Gądecki. Podkreślił, że kard. Glemp doskonale się orientował w zawiłościach czasów, w których żył. Dodał, że nie dał się nigdy wykorzystać przez służby specjalne. „Wydaje mi się, że Jego postać po śmierci nabiera jeszcze większego znaczenia, tak w świetle słów, które wypowiedział, jak i w świetle książek o nim” - zauważył.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem