- Jezus staje się dla nas mały, przychodzi jak dziecko bezradne potrzebujące naszej pomocy. Nie chce nas razić siłą, prosi o naszą miłość. Nie chce od nas niczego innego poza naszą miłością. Ponieważ miłość jest uczuciem myśli i woli, która jest znakiem takiego wielkiego zaufania Panu Bogu. Z biegiem czasu Boże Narodzenie stało się świętem darów. Pośród wielu darów, które kupujemy i otrzymujemy, nie zapominajmy o prawdziwym darze - dać sobie siebie nawzajem, dać coś z siebie, otworzyć nasz czas na Pana Boga. Tam będzie się rodzić radość, tam będzie prawdziwe Boże Narodzenie! – mówił w homilii biskup emeryt archidiecezji łódzkiej.
W dalszej części homilii celebrans nawiązał do przypadającego w drugi dzień świąt Bożego Narodzenia święta pierwszego męczennika. - Dziś w liturgii wspominamy św. Szczepana, pierwszego męczennika, jego przykład pokazuje cudowną moc Dzieciątka, zbawcy ludzkości. To on stał się człowiekiem i wzywa każdego z nas do dawania świadectwa Ewangelii tak, jak czynił to święty Szczepan, który napełniony Duchem Świętym nie bał się oddać życia z miłością dla swego Pana. Podobnie jak jego mistrz, przebacza prześladowcom i daje początek nowej cywilizacji - cywilizacji miłości. Cywilizacji, która nie daje się złu, burzy bariery między ludźmi, czyniąc ich braćmi w wielkiej rodzinie dzieci bożych (…) Święty Szczepan posługiwał się miłością jako orężem i dzięki niej wszędzie zwyciężał. Miłość bliźniego kazała mu orędować za tymi, którzy go kamienowali. Drodzy siostry i bracia, w drugi dzień oktawy Bożego Narodzenia, przyszliśmy i stajemy przed Jezusem zapatrzeni w przykład świętego Szczepana z pustymi rękoma. One fizycznie mogą być puste, ale jeśli będą wypełnione duchowo dobrem, które czynimy w ciągu naszego życia, staniemy niegdyś przed Panem, by powiedzieć: „Oto jestem, wiernie tobie służyłem, przyjmij mnie do swojej chwały. Amen” – zakończył biskup Pękalski.
Pomóż w rozwoju naszego portalu




